Prezentuję Państwu wspomnienia pani Krystyny Olejniczak, które wysłuchała i spisała pani Lucyna Lewandowska ze Smoguleckiej Wsi.
Nazywam się Krystyna Olejniczak z d. Nogowska. Urodziłam się 5 lipca 1922 r.
Kiedy miałam 9 lat, jako uczennica szkoły podstawowej brałam udział w uroczystości 80. urodzin hrabiego Bogdana Hutten-Czapskiego. Pani Bremer - nauczycielka przygotowała program artystyczny, w którym występowały dzieci ze szkoły. Ja śpiewałam taką piosenkę:
Niesiemy ci panie
W dniu Twego rodzenia
Hołd naszej miłości
Wdzięczności i czci
Więc żyj nam.
Po występach wszystkie dzieci otrzymały paczki ze słodyczami. Bardzo się z nich ucieszyłyśmy.
Na zdjęciu: Uroczystość przejęcia Fundacji Smoguleckiej im. Bogdana Hutten-Czapskiego przez Uniwersytet Warszawski. Prawdopodobnie dzień 80. urodzin hrabiego, maj 1931 r. (źródło: szukajwarchiwach.gov.pl, domena publiczna)
Hrabia dbał o ludzi ze swojego majątku. Pamiętam, jak pewnej kobiecie zmarł mąż, zostawiając ją z trójką dzieci. Nie miała za co żyć, więc poszła z prośbą o pomoc do hrabiego. Hrabia natychmiast dał jej skierowanie do kasy, któa znajdowała się w Smogulcu. Otrzymała zapomogę i przeniesienie do Jelenia, gdzie znajdowała się osada dla osób starszych oraz kobiet z dziećmi. Ludzie w Jeleniu pracowali w miarę swych sił na ziemi, którą dał im hrabia. Kasjerem głównym był ojciec pani Bremerowej, pan Turski (na zdjęciu poniżej). Gdy ludziom czegoś zabrakło, np. masła, mogli iść do kasy po kwit na masło, a należność za nie odciągano z wypłaty.
Na zdjęciu: Ignacy Zygmunt Turski (1861-1925), kasjer majątku hrabiego Czapskiego. W: Smogulec na starej fotografii. Wyd. Gołaniecki Ośrodek Kultury, Gołańcz 2020, s. 58.
Na zdjęciu: Pocztówka z Rzymu otrzymana od hr. Hutten-Czapskiego. Z archiwum Marka Horki. Udostępnione dla Dźwiękowego Archiwum Kcyni.
Hrabia wiele podróżował, więc w Smogulcu był mniej więcej raz w miesiącu. Objeżdżał wtedy wszystkie pola wraz z panem Wesołowskim, który był jego kuczerem (woźnicą).
Na początku żniw hrabia dawał parę złotych żniwiarzom, z czego wszyscy byli radzi. Jak miałam 15 lat, to pracowałam dla hrabiego. Wyganiałam kury z pól, zbierałam snopki, rozrzucałam gnój. Robiłam wszystko, co mi kazano. Płacono nam, dzieciom, 50 gr w okresie letnim i 30 gr na dzień w okresie zimowym. Najbliższy sklep był w Laskownicy, a na większe zakupy trzeba było iść do Kcyni. Był również handel obwoźny i usługi, np. ostrzenie noży.
Po śmierci hrabiego Wieś Smogulecka przypadła w spadku Emerykowi Czapskiemu. Nowy właściciel założył w pałacu centralne ogrzewanie.
Obchodził wszystkie domy i sprawdzał warunki, w jakich żyją ludzie, ile osób pracuje z danego domu. Gdy zobaczył, że w domach nie ma podłóg, tylko klepiska, natychmiast rozpoczął ścinanie drzew na deski podłogowe.
Niestety nadszedł rok 1939, a wraz z nim wojna i tylko w jednym domu zrobiono podłogę. W czasie wojny w pałacu mieszkał Niemiec Schreiber. Był bardzo wymagający, za źle wykonaną prace albo spóźnienie bił dotkliwie kijem.
Na zdjęciu: Familia Schreiber. Z archiwum Genowefy Wieteckiej. Udostępnione dla Dźwiękowego Archiwum Kcyni.
Rano wszyscy zbierali się przed oborą, gdzie rządca rozdzielał pracę. Tuż przed zakończeniem wojny Schreiber wraz z żoną i córką wyjechali. Hrabia zmarł w 1937 roku. Na pogrzeb przyjechało wiele gości: profesorowie, kawalerzy maltańscy i wiele innych gości. Ja również byłam na tym pogrzebie. Pamiętam, że hrabiego przez okno wkładali do kaplicy, gdzie znajdują się grobowce hrabiego i jego rodziców.
W pałacu w Smogulcu pracowała pani P., która przychodząc do pracy zawsze kłaniała się figurom w zbrojach, myśląc, że to prawdziwi ludzie.
Na zdjęciu: Pałacowe wnętrza. Na pierwszym planie samurajskie zbroje. W: Smogulec na starej fotografii. Wyd. Gołaniecki Ośrodek Kultury, Gołańcz 2020, s. 10.
W 1945 roku przyszli Rosjanie. Najpierw kolumny wojsk ciągnęły w kierunku Osieka. Później wojsko zatrzymywało się we wsi na nocleg. Przy okazji szukali też "panienki". U nas w domu były 3 dziewczyny i jeden chłopak. Ja i moje siostry kryłyśmy się gdzie się dało. Na strychu, w sieni, w sklepach (piwnica w kuchni), bądź u krewnych, tam, gdzie były małe dzieci. Pewnego razu do naszego domu przyszli Rosjanie. Zaczęli nas, dziewczyny, częstować spirytusem, którzy przywieźli ze sobą. Mama zezwoliła nam na picie, ale gdy zaczęli nas znowu częstować to po kryjomu zaczęłyśmy ten spirytus wylewać. Kiedy żołnierze już się rozochocili, udało nam się niepostrzeżenie wymknąć i schować w sklepie u krewnych. Jednak gdy Rosjanie zobaczyli, że wszystkie "panienki" zniknęły, przyłożyli lufę karabinu do głowy ojca i powiedzieli, że jak nie przyprowadzi "panienki" to otrzyma kulę w łeb.
Ojciec przybiegł do nas przerażony, bo nie wiedział, co robić. Na szczęście wyszedł na drogę i spotkał starszynę, któremu wszystko powiedział. Ojciec mój brał udział w I wojnie światowej i takich rzeczy nie widział, by żołnierze gwałcili ludność cywilną, kobiety albo młode dziewczyny. Gdy starszyna o tym usłyszał, kazał ojcu wskazać tych żołnierzy. Kiedy ojciec pokazał, którzy są winni, starszyna złapał za karabin i bił, gdzie popadnie.
Było też tak, że żołnierze rosyjscy na oczach dzieci gwałcili Niemki z więzienia w Potulicach, które pracowały w Smoguleckiej Wsi.
Nie wszyscy Rosjanie byli źli. Pewnego razu zepsuł się żołnierzom taki ni czołg ni samochód (tankietka). Przyszli wtedy do nas z prośbą, byśmy wyhaftowały im chusteczki, bo chcieli zabrać je ze sobą do Rosji. Potem było wyzwolenie i mogliśmy spokojnie żyć.
.......................................................................
Pani Krystyna Olejniczak zmarła 28 czerwca 2014 roku. Wspomnień pani Krystyny wysłuchała i zanotowała je pani Lucyna Lewandowska.
Poniżej galeria zdjęć udostępnionych przez mieszkańców Smoguleckiej Wsi.
Zdjęcie na okładce: Brama przed kościołem p.w. św. Katarzyny i bł. Marii Karłowskiej w Smogulcu. Fot. Justyna Makarewicz
..................................................................
Dowiedz się więcej:
1. Wykład dr Katarzyny Grysińskiej-Jarmuły na temat hrabiego Hutten-Czapskiego, wygłoszony w Kcyni w sierpniu 2014 roku w ramach cyklu "Ciekawość świata" - kliknij tutaj.
2. Smogulec na starej fotografii. Wyd. Gołaniecki Ośrodek Kultury, Gołańcz 2020.




