Wydaje się, że im trudniejszy rok za nami, tym mocniej wierzymy w to, że magia Świąt Bożego Narodzenia przywróci nam nadzieję.
Nawet jeśli nie udaje nam się dosłownie tej magii poczuć (niektórzy z nas wciąż po przechorowaniu Covida mają problemy ze zmysłami), to próbujemy choć stworzyć sobie nastrojowy klimat, dom wypełnić świątecznymi dekoracjami. W tym można upatrywać przyczyny, dlaczego w tym roku tak wcześnie ozdabiamy budynki migoczącymi światełkami - chcemy skoncentrować się na czymś, co przypomina nam szczęśliwe czasy.
Za nami drugi trudny rok. Rok z pandemią, rok z informacjami o tych, którzy w wyniku pandemii zmarli. Rok żałoby dla rodzin.
Tym bardziej potrzebujemy bliskości i nadziei. Część z nas skupia się na tym, co istotne w życiu: na budowaniu relacji w rodzinie i z przyjaciółmi. Świadomość kruchości życia niektórych zmusiła do przewartościowań.
W stworzeniu takiego azylu od świata zewnętrznego, w postawieniu tamy złym informacjom, które każdego dnia za pośrednictwem mediów do nas docierają, pomagają świece i muzyka.
W wielu domach w ten ponury grudniowy czas zapala się świece w wieńcu czy świeczniku, zaznaczając w ten sposób rozpoczęcie kolejnego tygodnia Adwentu, próbując ciepłem światła bijącego od świecy przegnać ciemności, jakie nas otaczają. Szczególnie w te mgliste i ciemne dni. Światło otula nas jak ciepły koc. Symbolika światła jest znana w wielu religiach, także w chrześcijaństwie. W judaizmie na początku grudnia obchodzone jest święto Chanuka, gdy przez 8 dni zapala się w domu kolejne świece na chanukii - specjalnym świątecznym świeczniku.
W grudniu często wracamy wspomnieniami do dzieciństwa, tak, jakby te wspomnienia miały moc przenoszenia nas do chwil, gdy czuliśmy się bezpieczni i szczęśliwi. Może w tym tkwi magia Świąt - znów na chwilę stajemy się dziećmi z niecierpliwością wypatrującymi pierwszej gwiazdki. W tym także tkwi przewaga Bożego Narodzenia nad Wielkanocą - każdy z nas rozczula się, wspominając Święta Bożego Narodzenia sprzed lat. Z Wielkanocą nie ma już tylu sentymentalnych wzruszeń, bo i pora inna, i wymowa świętowania się różni. Odrodzenie wówczas wpisuje się w rytm natury, i wraz z wiosną skłania nas do zupełnie innych refleksji.
We wszystkim jednak chodzi o bliskość i o nadzieję. Pomyślałam, że udostępnione w dziale Nagrania fragmenty występu Zespołu Regionalnego "Pałuki", zarejestrowane zaledwie kilka dni temu, pomogą przybliżyć atmosferę Świąt. Już krok po kroku, krok po kroczku (fragment utworu wykonywanego przez dziennikarzy radiowej Trójki) święta się zbliżają. Aby posłuchać kolędy i pastorałki, zajrzyj do naszego działu Nagrania.
Życzę Wam spokojnych przygotowań do Świąt. Niech fakt fizycznego oddalenia od naszych bliskich, tego, czego od dwóch lat przez pandemię zostaliśmy pozbawieni, nie zdominuje nam celebrowania tych wyjątkowych chwil.
Justyna Makarewicz
Na zdjęciu okładkowym: Boże Narodzenie w czasie okupacji. Ze zbiorów Dźwiękowego Archiwum Kcyni
Zdjęcia w tekście: Justyna Makarewicz