W dniu 13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. To właśnie tego dnia w 1943 roku ujawniono informację o odkryciu masowych grobów polskich oficerów rezerwy, policjantów i pograniczników, zabitych przez Rosjan. 

Dźwiękowe Archiwum Kcyni podejmuje temat zbrodni katyńskiej od dawna. Przybliżamy sylwetki ofiar - mieszkańców, których biografia związała z ziemią kcyńską. W ubiegłym roku wiele miejsca poświęciliśmy Tadeuszowi Pietrykowskiemu - sędziemu, ofierze zbrodni katyńskiej, który został patronem kcyńskiego ronda. Jego sylwetka została przybliżona przez Zbigniewa Prusaka podczas Spaceru z historią, a wersja elektroniczna ulotki dostępna jest tutaj. Justyna Makarewicz w ramach cyklu "E-Ciekawość świata" rozmawiała także z archeologiem Olafem Popkiewiczem, który uczestniczył w ekshumacji ofiar masowych zbrodni w Bykowni. Film z naszej rozmowy "Prace ekshumacyjne ofiar zbrodni katyńskiej w Bykowni" jest nadal dostępny w profilu DAK na portalu społecznościowym Facebook. Aby obejrzeć, kliknij tutaj

Trwająca od 24 lutego br. wojna w Ukrainie nadaje nowe znaczenie obchodom Dnia Pamięci, przynosi nowy wymiar. Nic się nie zmieniło w machinie śmierci. Każdego dnia czytamy wstrząsające doniesienia o torturach, gwałtach i bestialstwach dokonywanych przez żołnierzy rosyjskich w stosunku do ludności cywilnej. Czytamy opisy wydarzeń i odkrywamy, że pomimo postępu cywilizacyjnego, technologicznego, naukowego nic się nie zmieniło. Minęło 80 lat, a Rosjanie nadal mordują niewinnych ludzi. Rosyjscy żołnierze zabijają swoje ofiary w taki sam sposób - krępując im ręce i strzelając w tył głowy. Cierpienia ludności cywilnej, masowe groby odkrywane w podkijowskich miejscowościach każą nam zastanawiać się nad naturą zła, nad jego banalną powtarzalnością. Dewastowane są także miejsca pamięci, takie jak cmentarz polskich jeńców wojennych w Bykowni.

Z przemówienia Prezydenta RP Andrzeja DudyRocznicę ujawnienia mordu w Katyniu – 13 kwietnia – już po raz piętnasty obchodzimy jako święto państwowe. Ale dzisiaj ta rocznica i tamto ludobójstwo przemawiają do nas jeszcze mocniej niż zazwyczaj. W ostatnich tygodniach nazwy miejsc związanych z zagładą polskich elit znów rozbrzmiały głośno – w dramatycznych informacjach zza wschodniej granicy. Przez Starobielsk w obwodzie ługańskim, gdzie w klasztorze byli uwięzieni nasi oficerowie, przetoczyły się działania w pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę. Bomby rosyjskie spadły na cmentarz w Piatichatkach, gdzie pochowano zamordowanych przez charkowskie NKWD. Nekropolia w Bykowni we wschodniej części Kijowa dzieliła losy ostrzeliwanej stolicy Ukrainy. Wreszcie, przed 10 dniami świat dowiedział się o masakrze w Buczy i innych miejscowościach odzyskanych z rąk Rosjan przez siły ukraińskie. I podobnie jak działo się to w 1943 roku, niewątpliwi sprawcy znów wyparli się swoich czynów, kłamiąc w żywe oczy. (źródło: www.prezydent.pl)

Historia Stefana Kowalskiego

Dzięki współpracy z Tadeuszem Zielińskim, krewnym Stefana Kowalskiego, mogę przybliżyć Państwu jego losy, a w galerii prezentuję rodzinne pamiątki, udostępnione przez pana Tadeusza.

Stefan Kowalski urodził się 22 listopada 1906 r. w Kcyni. Po ukończeniu Seminarium Nauczycielskiego (w 1929 r.) został skierowany do pracy jako nauczyciel na Wołyniu. W czasie nauki w seminarium otrzymywał stypendium państwowe, które zobowiązywało go do "pięcioletniej służby nauczycielskiej w szkole wyznaczonej przez władze szkolne" (zobacz poniżej w galerii- odpis Dyplomu na nauczyciela szkół powszechnych).  

Został skierowany do pracy do miejscowości Piłsudzczyzna (zachowano pisownię oryginału - zob. rewers zdjęcia) na Wołyniu. Poniżej zdjęcie szkoły, wykonane w czerwcu 1932 r. Nazwa miejscowości (czy gromady) nie jest przypadkowa i powstała od nazwiska Naczelnika Państwa, Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wiele nowotworzonych miejscowości na Kresach otrzymywało nazwy nawiązujące do historycznych, zasłużonych dla kraju postaci. 

 

Tam poznał swoją żonę Marię. Na ślubie, z racji odległości od Kcyni, był obecny tylko brat Jan z żoną Małgorzatą. Rodzina Kowalskich została sportretowana na poniższej fotografii: 

Na zdjęciu od lewej: (siedzą) Małgorzata Kowalska (synowa Anastazji, żona Jana), Anastazja Kowalska (żałoby po śmierci męża nie zdjęła przez całe życie), córka Anastazji Helena, syn Florian. Od lewej stoją synowie Anastazji: Edmund, Stefan, Jan (mąż Małgorzaty), Marian. 

Stefan Kowalski był porucznikiem rezerwy Wojska Polskiego. W 1939 r. otrzymał przydział do 23 Pułku Piechoty (27 Dywizja Piechoty – Armia „Pomorze”). Dostał się do niewoli sowieckiej. I tak jak w wielu wspomnieniach podkreślali ci, którym udało się uniknąć rozstrzelania, Rosjanie sprawdzali oficerów i prostych, szeregowców, badając ich dłonie. Tych ze spracowanymi, zniszczonymi dłońmi odsyłali do domu, jako przedstawicieli "ludu pracującego". Stefan Kowalski poznał w niewoli kolegę, który pochodził ze Zbąszynia w Wielkopolsce. Skojarzył nazwę miejscowości - tam na posadzie nauczyciela pracował jego starszy brat Jan. Poprosił kolegę, by po powrocie do domu odnalazł Jana i przekazał mu wiadomość: Pozdrów mojego brata, powiedz, że cały i zdrów dostałem się do niewoli sowieckiej. Stefan Kowalski został zamordowany w Katyniu. Matka Stefana dowiedziała się, że jest wśród ofiar Katynia jeszcze w czasie II wojny światowej, po ujawnieniu zbrodni przez Niemców. Jego nazwisko widniało bowiem na liście oficerów ujawnionej w 1943 r. (Lista straceń NKWD 052/1 poz. 30 z 27.04.1940 r.)

W liście pisanym w styczniu 1940 r. przez Marychnę, żonę Stefana, uderzają słowa: A do tego ta ciągła niepewność o życie Stefana i obawa, że już się nie zobaczymy. Bozia jednak sprawiedliwa i tym, którzy mi go zabrali zapłaci w odpowiednim czasie. (pełna treść listu dostępna w galerii poniżej).

Opracowanie, na podstawie informacji przekazanych przez p. Tadeusza Zielińskiego i pracy p. Józefa Marosza - Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni 

Zdjęcia w galerii pochodzą z archiwum p. Tadeusza Zielińskiego 

Poprzednia
Powrót do listy aktualności
Następna