Od 24 lutego nasz świat wygląda inaczej.
Rosja, po kilku miesiącach kłamstw i zaprzeczaniu, że koncentruje wojska przy granicy w celu przeprowadzenia operacji zbrojnej, napadła na Ukrainę. Ludzie, ratując się przed śmiercią, opuszczają swoje domy, z niewielkim bagażem wyruszają przepełnionymi pociągami na zachód, do Polski, Słowacji, na Węgry. Wyruszają najczęściej kobiety z dziećmi - mężczyzn w wieku 18-60 lat obejmuje obowiązek moblizacyjny. Od końca lutego do kraju przyjechało do Polski ok. 1,5 mln uchodźców. Każdego dnia słyszymy także doniesienia o okrutnych zbrodniach dokonywanych przez Rosjan: o bombardowanych osiedlach, szpitalach, domach starców, miejscach, gdzie chronią się mieszkańcy.
Miejsca, z których uciekają Ukraińcy, są nam bliskie, a nazwy budzą wspomnienia - to Stanisławów (obecnie Iwano-Frankijsk), Czortków, Równe, Rohatyn. Przed 77 laty z Kresów, które przed II wojną światową leżały w granicach II RP, przyjeżdżali na zachód przesiedleńcy, repatrianci. Nie uciekali przed wojną, bo ona się zakończyła klęską Niemiec, ale porzucali swoje dotychczasowe życie w wyniku zmiany granic, ustalonych na konferencji zwycięskich mocarstw w Teheranie. Jechali długo, pociągami towarowymi, często oprócz niewielkiego bagażu towarzyszyły im zwierzęta domowe, ukochany pies, krowa, cały dobytek spakowany do jednej walizki. Sceny te znamy z wielu filmów, choćby pierwszej części trylogii Sylwestra Chęcińskiego Sami swoi.
Dźwiękowe Archiwum Kcyni podejmuje temat rzezi na Wołyniu, wywózek Polaków na Syberię, przesiedleń. To wspólne wspomnienia wielu mieszkańców gminy Kcynia. W ramach cyklu Repatrianci - nowy dom kieruję swoje zaproszenie do wszystkich, którzy chcą się podzielić swoimi wspomnieniami z przedwojennego życia na Kresach, z zagospodarowania się w nowym domu, jakim dla wielu stała się Gmina Kcynia. Tym bardziej chcemy utrwalać pamięć i zapisywać świadectwa tych, którzy byli uczestnikami tamtych wydarzeń, im bardziej rzeczywistość zaczyna przypominać opisy znane z II wojny światowej. Na naszych oczach opisy dramatów wojennych stają się boleśnie aktualne, znów widzimy głodujących ludzi, osierocone dzieci, rozdzielone rodziny. Pamięć, w tym pamięć o Wołyniu jest ważna, ale nie zwalnia nas od pomocy tym, którzy ucieczką ratują się przed wojną. Musimy ocalić swoje człowieczeństwo.
Chciałabym przypomnieć zapis spotkania z Kasią Krawiecką (na zdjęciu, fot. Ewa Fadrowska). Rozmowa odbyła się w ramach cyklu e-Ciekawość świata. Kasia Krawiecka opublikowała wiersze i wspomnienia z Wołynia swojej babci Janki. Spotkanie odbyło się w czerwcu 2021 r. na facebooku Dźwiękowego Archiwum Kcyni. Jego zapis jest do obejrzenia tutaj: Facebook
Książka Kasi Krawieckiej pt. Janka historia, jakiej nie znacie została wydana w wydawnictwie Zen. Można ją zamówić tutaj: kliknij.
tekst: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
fot. udostępnione przez autorkę książki
