27 stycznia, w dniu rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu (the International Holocaust Memorial Day). 27 stycznia 1945 roku obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau został wyzwolony przez żołnierzy I Frontu Ukraińskiego. W obozie znajdowało się wówczas ok. 7 tysięcy więźniów. Niemcy, wycofując się, próbowali zatrzeć ślady swoich zbrodni - burzyli piece krematoryjne, palili dokumenty. Chociaż bardzo się starali, nie wszystko udało się zniszczyć. Pomnik - obóz Auschwitz-Birkenau pozostał jako przestroga dla świata. Materialny ślad okrucieństwa i odczłowieczenia.
W tym dniu co roku w sposób szczególny pamiętamy o 6 milionach Żydów - ofiarach nazistowskiego systemu, zamęczonych w obozach koncentracyjnych, rozstrzelanych, torturowanych, spalonych w piecach krematoryjnych, wydanych przez donosicieli. O ofiarach rozstrzelanych w Kcyni, na piaśnickim wzgórzu, we wrześniu 1939 roku. Przypominamy imiona i nazwiska kobiet - tylko kilka z nich udało się ustalić. Przypominamy, bo tylko tak wydobywamy je z mroków niepamięci. Jeśli nie my, być może ich tych imion nie wypowie. "Jesteśmy, dopóki pamiętacie" - napisała Patrycja Dołowy w książce "Przecież ich nie zostawię". To wezwanie, prośba jest nam bliska.
Wśród rozstrzelanych w Kcyni Żydówek były1: Augusta Salomon, Flora Landsberger, Róża Jacoby, Korczyńskie (matka i córka), Berta Loewy, Berta Cohn. Wielu mieszkańców wspomina nadzwyczajne okoliczności, do których miało dojść podczas egzekucji: jedna z Żydówek - śliczna dziewczyna o długich, kręconych włosach, błagała żołnierza o litość, czołgała się przed nim, płakała, prosząc o darowanie życia.2 Kiedy błagania nie przyniosły żadnego rezultatu i została zastrzelona, z nieba uderzył piorun. Młoda Żydówka Korczyńska, jak wspominają mieszkańcy, przed śmiercią zawołała: Boże, jeśli jesteś w niebie to mnie usłysz!.
Wspominamy konkretnych mężczyzn, kobiety, starców, dzieci. Osoby, które miały imiona i nazwiska. Które były czyimiś rodzicami, dziećmi, kuzynami. Ludzi, którzy ginęli, bo należeli do narodu żydowskiego. Początkowo nikt nie chciał wierzyć, że takie nieludzkie postępowanie jest możliwe, że istnieją miejsca masowej, fabrycznej zagłady. Ludzie w gettach odrzucali od siebie plotki o obozach, o zabijaniu w nich wieźniów, nie dopuszczali do świadomości, że człowiek może w swoim okrucieństwie, wyrachowaniu zaplanować dla drugiego taki los.
Tego dnia pamiętamy o wszystkich ofiarach obozów koncentracyjnych, także o mieszkańcach Kcyni i okolic, którzy zakończyli swoje życie zamęczeni przez Niemców, w nieludzkich warunkach. Wśród nich byli więźniowie:3
- obozu w Mauthausen-Gusen: Wojciech Batog, Ludwik Błażejewski, Maksymilian Bukiewicz, Szczepan Kozłowski, Władysław Nowacki, Stanisław Sikorski
- obozu w Gross-Rosen: Adolf Zebrzydowski
- obozu w Auschwitz-Birkenau: Henryk Dykier
- obozu koncentracyjnego w Dachau: Czesław Poczekaj, Marian Kawczyński (zginął na zamku Hartheim w Austrii), Franciszek Kemnitz
- obozu karno-śledczego w Żabikowie: Tadeusz Bolewski, Józef Kmiotek, Wiktor Zebrzydowski
- obozu w Neuengamme: Marcin Olszak.
Każde słowo, które próbuje opisać to zło, jest boleśnie nieadekwatne. Śmieszy i złości swoją nieporadnością, swoją niezdolnością, ograniczonością. Pozwólmy przemówić poetom - oni, znacznie bardziej niż zwykli śmiertelnicy potrafią nazwać to, co naszemu nazwaniu się wymyka.
Wisława Szymborska- wiersz Jeszcze z tomu Wołanie do Yeti
W zaplombowanych wagonach
jadą krajem imiona,
a dokąd tak jechać będą,
a czy kiedy wysiędą,
nie pytajcie, nie powiem, nie wiem.
Imię Natan bije pięścią o ścianę,
imię Izaak śpiewa obłąkane,
imię Sara wody woła dla imienia
Aaron, które umiera z pragnienia.
Nie skacz w biegu, imię Dawida.
Tyś jest imię skazujące na klęskę,
nie dawane nikomu, bez domu,
do noszenia w tym kraju zbyt ciężkie.
Syn niech imię słowiańskie ma,
bo tu liczą włosy na głowie,
bo tu dzielą dobro od zła
wedle imion i kroju powiek.
Nie skacz w biegu. Syn będzie Lech.
Nie skacz w biegu. Jeszcze nie pora.
Nie skacz. Noc sie rozlega jak śmiech
i przedrzeźnia kół stukanie na torach.
Chmura z ludzi nad krajem szła,
z dużej chmury mały deszcz, jedna łza,
mały deszcz, jedna łza, suchy czas.
Tory wiodą w czarny las.
Tak to, tak, stuka koło. Las bez polan.
Tak to, tak. Lasem jedzie transport wołań.
Tak to, tak. Obudzona w nocy słyszę
tak to, tak, łomotanie ciszy w ciszę.
Autorka: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
Okładka artykułu powstała z wykorzystaniem rysunku Mieczysława Kościelniaka, więźnia obozów koncentracyjnych. Zbiór szkiców, zatytułowany: Oświęcim w rysunkach Mieczysława Kościelniaka, ukazał się nakładem Biura Wydawniczego "Ruch". Z archiwum rodziny Dykier i Kosznik. Więcej informacji na temat Mieczysława Kościelniaka można znaleźć tutaj www.mieczyslawkoscielniak.com
Przypisy:
1 Nazwiska Żydówek podaję za: Alojzy Szudrowicz, Kcynia, Kcynia 1996, s. 126.
2 Wspomnienie Urszuli Jedwabnej-Pankowskiej i wołanie Żydówki Korczyńskiej przywołuje Alojzy Szudrowicz w cytowanej powyżej książce, s. 116.
3 Imienny spis ofiar II wojny światowej - mieszkańców Kcyni, opracowany przez p. Ludwikę Kantypowicz, w posiadaniu Dźwiękowego Archiwum Kcyni.