16 - 09 - 2021
Lokacja miasta w Kcyni - prof. Tomasz Jurek (cz. II)

Publikuję drugą część artykułu, przygotowanego w 2012 r. przez prof. Tomasza Jurka z Instytutu Historii PAN w Poznaniu.

Autor wyraził zgodę na zamieszczenie artykułu na stronie Dźwiękowego Archiwum Kcyni. Z pierwszą częścią mogą się Państwo zapoznać tutaj (kliknij). 

Kolejna, ostatnia trzecia część wkrótce. Zapraszam do lektury. 

Prof. Tomasz Jurek (Instytut Historii PAN Poznań) 

Lokacja miasta w Kcyni 

Przedlokacyjny był też najpewniej kościół w Kcyni. Wprawdzie miarodajne informacje źródłowe mamy stosunkowo późno (pleban wzmiankowany jest po raz pierwszy w 1266 r.[35]), ale o starożytności kościoła świadczą bogate uposażenie i rozległość okręgu parafialnego. Zasięg parafii poznajemy dopiero z XVI w. Księga uposażenia archidiecezji gnieźnieńskiej arcybiskupa Jana Łaskiego wymienia w jej ramach ponad 20 miejscowości[36]. Były to: Kcynia, oba Zalesia, Rzemieniewice, Turzyno, Malice, Żurawia, Grocholin, Sierniki, Iwno, Łąkowice, Odolkowice, Dębogóra, Tupadły, Roztrębowo, Szczepice, Bankowo, a ponadto opustoszałe wsie Turzynko, Wilkowo, Tupadły, Szczuczyn i Kosikowo. Pleban pobierał dziesięciny z wszystkich tych osad, do tego zaś jeszcze z wsi Rozpędem (leżącej w parafii Panigródz), Dobieszewa, Chwaliszewa i Gromadna (w parafii Smogulec) oraz Dobieszewka (w parafii Chojna). Wydaje się zatem, że także te osady podlegały pierwotnie kościołowi w Kcyni, a dopiero z czasem, w miarę powstawania nowych parafii, zostały odłączone. Pierwotna parafia kcyńska musiała być zatem jeszcze rozleglejsza w kierunku zachodnim. Być może wręcz całe parafie smogulecka, chojeńska, albo nawet i dziewierzewska wypączkowały z kcyńskiej. Ich ośrodki były wsiami rycerskimi, siedzibami znaczących od XIII w. rodzin, które fundowały w nich własne kościoły. Powszechnie przyjmuje się, że tak wielkie okręgi kościelne są typowe dla wczesnej fazy kształtowania się organizacji parafialnej. Świadczy o tym także posiadanie przez parafię własnego uposażenia ziemskiego w postaci dwóch folwarków, Krzepiszyn i Ujazd[37]. Wszystko wskazuje zatem na bardzo wczesną, z pewnością przedlokacyjną, genezę kcyńskiego kościoła i parafii. Znacznemu zasięgowi odpowiadało bardzo bogate uposażenie. Wyraźne dane mamy na ten temat dopiero z XV w. W rejestrze beneficjów archidiecezji gnieźnieńskiej z 1447/1448 r. parafia w Kcyni otaksowana została na 15 grzywien[38] (taksa ta to część rzeczywistych dochodów stanowisk kościelnych, od której jego posiadacz wnosił różne opłaty) – co wskazuje na taki sam poziom, jaki reprezentowały kanonie w archikatedrze. Wyznacza to skalę porównawczą. W suplikach składanych do papieża dochody kościoła kcyńskiego szacowano przeważnie na 30 (a niekiedy nawet 40) grzywien, ale i to była najpewniej wartość zaniżona[39]. Najbliższa rzeczywistości była pochodząca z 1444 r. umowa w sprawie wydzierżawienia dochodów parafii przez Piotra Pniewskiego (kantora katedry poznańskiej i kanonika gnieźnieńskiej) za sumę 90 grzywien[40]. Nie jest przy tym przypadkiem, że plebanem jest tu wybitny prałat. Bogatą parafię kcyńską często obejmowali znaczący ludzie[41]. Już zresztą nawet pierwszy znany nam pleban, Andrzej, poświadczony w 1266 r., okazuje się być pisarzem kancelarii książęcej – który tłustą prebendę otrzymał na pewno w nagrodę za swe służby dla księcia Bolesława[42].

         Najdawniejsze dzieje kościelne Kcyni nie rysują się jednak zbyt jasno. Sporo w nich zagadek. Jan Długosz przypisuje fundację miejscowego kościoła księciu Władysławowi Hermanowi. Wiadomość o tym umieszczona została pod 1086 r. w ramach relacji o narodzinach Bolesława Krzywoustego. Ponieważ, jak wiadomo, książęcy syn narodził się za wstawiennictwem św. Idziego, wdzięczny ojciec wystawił temu patronowi szereg świątyń. Na ich liście figuruje także Kcynia[43]. Skąd piętnastowieczny dziejopis miał takie informacje? Czy korzystać mógł z jakichś nieznanych nam już dziś zapisów? Podobną listę fundacji ku czci św. Idziego zestawiał też w tym samym czasie inny badacz historii, Sędziwój z Czechla, zresztą przyjaciel Długosza. Ma on jednak częściowo inne miejscowości, a Kcyni nie wymienia[44]. Już ta różnica pokazuje, że nie miano wtedy dobrych wiadomości, a każdy tworzył swą własną listę. Zauważmy w dodatku, że Długosz sam podważa swą wiarogodność, bowiem niektóre z kościołów przypisanych tu Hermanowi nieco dalej uznaje za dzieła wojewody Piotra Włostowica, znanego fundatora świątyń[45]. Najpewniej wszystkie te listy fundacji Hermanowych i Piotrowych powstały w oparciu o tę samą metodę: piętnastowieczni obserwatorzy wciągali na nie te miejsca, gdzie znali bardzo stare kościoły (Długosz pisze wyraźnie, że wymienione przez niego obiekty istnieją „do dziś”). Hermanowi przypisywano szczególnie te, które nosiły wezwanie św. Idziego. Nie przeprowadzono wprawdzie w tej sprawie pełnego studium[46], ale w wielu z wymienionych miejscowości mamy skądinąd poświadczone istnienie kościołów poświęconych temu patronowi. Z przekazu Długosz wnosić można tylko tyle, że wiedział on (lub domyślał się) o istnieniu w Kcyni starego, najpewniej romańskiego kościoła pod wezwaniem Św. Idziego.

Czy można to zweryfikować? Kościoły przeważnie nie znikają bez śladu. To, co znał Długosz, powinno znaleźć odbicie także w innych źródłach. W Kcyni poświadczonych jest potem, w czasach nowożytnych, istnienie aż trzech świątyń[47]. Kościół parafialny nosił wezwanie Św. Michała. Po raz pierwszy poświadczone je ono w księdze uposażenia z 1520 r.[48], potem zaś przez liczne wizytacje z XVII-XVIII w. – i tak trwa aż do dzisiejszego. Wezwanie mogło oczywiście ulec zmianie, ale zasadniczo stanowiło element bardzo trwały. Jeszcze w czasach Łaskiego kościół pozostawał drewniany i był bardzo zniszczony – co zresztą dziwne wobec wskazanej przed chwilą wielkiej zamożności parafii. Piastujący funkcje plebańskie kanonicy nie byli najwyraźniej zbyt dbałymi pasterzami. Prawo patronatu kościoła należało do króla (jako pana miasta), ale Zygmunt Stary odstąpił je kapitule gnieźnieńskiej (14 II 1511)[49]. Wiązało się to z planami przeznaczenia bogatego uposażenia parafii na utrzymanie jednego z biskupów pomocniczych w Gnieźnie, ale ostatecznie z planów tych nic nie wyszło. Kapituła podjęła jednak myśl budowy murowanego kościoła, aczkolwiek długo nie udawało się kanonikom wyjść poza deklaracje dobrych chęci. Ceglaną świątynię, w bardzo zresztą skromnej, kontynuującej gotyckie jeszcze tradycje, formie, wzniesiono dopiero w XVII w. Świadectwa postępów tej inwestycji uwiecznione zostały w jej murach – na jednej z cegieł w szkarpie prezbiterium znajdujemy datę 1624, na innej, w ścianie – datę ukończenia przynajmniej tej części w 1631 r.[50], w kruchcie zaś znajduje się tablica upamiętniająca poświęcenie kościoła 18 lipca 1728 r., w 68 lat po ukończeniu budowy[51]. Całość prac rozciągała się zatem na lata 1624-1660. Istniała też w Kcyni kaplica Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (niekiedy zaś także Św. Stanisława). Wiemy, że znajdowała się przy rynku, w miejscu, w którym stanął potem kościół i klasztor karmelitów. Zbudowana być miała w XVI w., a poświęcona została 11 czerwca 1564 r.[52] – co odnosi się jednak do konkretnej budowli, a nie przesądza o początkach samej instytucji, bowiem jakiś kościół istnieć mógł wcześniej, choć nic o nim nie wiemy. Gdy w 1612 r. władze miasta (jako patronowie) przekazały kaplicę karmelitom, zaznaczono, że zbudowali ją sami mieszczanie. Trudno wprawdzie zaręczyć za ścisłość tej informacji, ale wraz z innymi okolicznościami (jak położenie przy rynku, a nawet wezwanie, popularne w miastach lokacyjnych) wskazuje, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem spotykanym w niejednym mieście – kaplicą ufundowaną przez władze miejskie lub któregoś z bogatych mieszczan. W każdym razie nie widać, by mógł to być kościół istniejący już przed lokacją miasta w XIII w. Zauważmy też, że kaplica NMPanny była drewniana. Był wreszcie w Kcyni jeszcze kościół Św. Barbary, związany z miejscowym szpitalem (czyli przytułkiem). Wprawdzie powtarzana w literaturze informacja, że założono go dopiero w 1637 r.[53], nie jest ścisła – skoro opisują go już najstarsze wizytacje z lat 1608/1609 i 1632/1633 – ale charakter szpitalny wskazuje w każdym razie, że i to musiał być kościół powstały na pewno w znaczny czas po lokacji, w późnym średniowieczu lub już w epoce nowożytnej. W świetle tego przeglądu informacji o kcyńskich świątyniach trudno sobie wyobrazić, by Długosz mógł wziąć którąkolwiek z nich za starożytną fundację Władysława Hermana. W grę wchodzić mógłby ewentualnie tylko kościół parafialny, ale i on był, pomijając kwestię wezwania, drewniany. Przyjąć więc trzeba, że Długosz się po prostu pomylił. Nie wiemy, czy wprowadzono go w błąd co do patrona, czy też po prostu błędnie zapisał nazwę. Kusząca wydaje się możliwość, że Kcynia trafiła tu skutkiem błędnego zapisania nazwy Kije. W tej małopolskiej wsi (powiat pińczowski) znajdował się romański kościół (co prawda Św. Piotra i Pawła) i Długosz na pewno go znał, skoro wymienił go na swej liście fundacji Włostowica. Jako że w ówczesnej pisowni cz i n upodobniały się do y, a y do g, bardzo łatwe było przejście Kygye – Kczyna.

Przy wszystkich tych zastrzeżeniach co do wiarogodności informacji Długosza, przypuszczać jednak wolno, że czasy Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego mogły mieć rzeczywiście istotne znaczenie dla początków Kcyni. Istotną poszlakę stanowi tu samo położenie na przedpolach Nakła. Właśnie w końcu XI w. nastąpiła intensyfikacja walk polsko-pomorskich o ten ważny strategicznie gród nadnotecki. Książęta musieli wtedy często bywać w tych okolicach. Przez Kcynię musiały np. przechodzić posiłki czeskie zmierzające pod Nakło jesienią 1091 r.[54] Może więc wtedy już zbudowano wspomniany dwór książęcy. Wszystko to pozostaje jednak prawdopodobnym wprawdzie, ale niesprawdzalnym i nie potwierdzonym domysłem.

         Obserwacja losów kościołów, które są obiektami niezwykle trwałymi w przestrzeni, jest jednak bardzo istotna dla śledzenia przesunięć związanych z lokacją. Często bowiem obserwować można w czasach nowożytnych sytuację, że poza kościołem parafialnym w mieście istniał jeszcze drugi, stojący pod miastem, przeważnie w szczerym polu. Takie kościoły podmiejskie (o ile nie wiemy, że zostały zbudowane później) należy bez wątpienia wiązać z czasami sprzed lokacji, a więc wskazują one na pierwotne położenie osady. W Kcyni nie mamy jednak do czynienia z taką sytuacją, bowiem starą metrykę może mieć tylko jeden kościół, Św. Michała (wcześniej Św. Idziego?). Ciągłość losów kościoła parafialnego, który nie został przeniesiony w związku z lokacją, dowodzi ciągłości osadnictwa w tym miejscu – kościół musiał bowiem towarzyszyć najdawniejszej osadzie. Miasto powstało tuż obok. Taka ciągłość między osadą przedlokacyjną a późniejszym miastem stanowi sytuację wyjątkową. Regułą było rozplanowywanie miasta w pewnej odległości od wcześniejszej osady[55]. Specyfika Kcyni jest jednak całkowicie zrozumiała w świetle tamtejszych warunków topograficznych. Nie było po prostu wiele miejsca na przesunięcia. Osadnictwo, zarówno przedlokacyjne, jak i miejskie, musiało się skupiać na wyniesieniu, którego powierzchnia nie była zbyt rozległa[56]. W świetle tego faktu tłumaczy się też ewentualność wchłonięcia przez zakładane miasto „dawnych mieszkańców” poprzedniej osady.

         Tak dochodzimy do zagadnienia przemian przestrzennych związanych z lokacją. W dokumencie z 1262 r. mowa jest o nadaniu miastu 80 łanów (czyli ok. 1300 hektarów). To dość typowy obszar lokacji miejskich. Przeważnie przypisywano miastu 50-100 łanów[57]. Zdaje się, choć w dokumencie nie zostało to wyłożone zbyt jasno, że obszar ten obejmował zarówno grunt pod zabudowę miejską, jak i osady, o których nadaniu mowa jest w tekście. Wymienia się w sumie trzy nazwy: mieszczanie otrzymać mieli wsie Bobrowniki (Bobrovnici) i Pilegrzymowa (Pelgrinouo), a także prawo użytkowania łąk w Poczepnicach[58] (Pocepnicz). Wszystko są to miejscowości zaginione. Ich położenie daje się jednak ustalić. Potrafiono je bowiem jeszcze zlokalizować w 1765 r., kiedy to dokonywano lustracji kcyńskiego starostwa[59]. Mimo upływu 500 lat osady były więc jeszcze wtedy czytelne w ludzkiej pamięci, choć zatraciły już swą odrębność. Bobrowniki miały zostać wchłonięte przez należący do parafii folwark Krzepiszyński. Pielgrzymowo natomiast leżeć miało „między Miastowicami, Żurawią i Dziewierzewiem”, a zostało zawłaszczone przez klaryski gnieźnieńskie. Dane te pozwalają lokalizować Pielgrzymowo na południowy wschód od miasta. Krzepiszyn z kolei znany jest do dziś i leży bardziej ku wschodowi – gdzieś w tej stronie szukać trzeba miejsca Bobrownik. Krzepiszyn (zwany też Krzepocinem) poświadczony jest w źródłach od 1397 r.[60], a księga uposażenia z 1520 r. potwierdza, że była to wieś plebańska, mająca 8 łanów opustoszałych (bez kmieci), a dziesięcinę płaciła do parafii we Wszeradowie[61]. Największy kłopot z Poczepnicami. W lustracji z 1765 r. nic o nich nie wspomniano. Osady tej szukać należy prawdopodobnie na południe od miasta. Z tekstu przywileju lokacyjnego zdaje się bowiem wynikać, że to w Poczepnicach znajdował się młyn wójtowski. Młyn zaś powinien stać nad wodą, której upatrywać trzeba w rzeczce Kcynce vel Skoczce płynącej właśnie na południe do wzgórza miejskiego. Później mamy co prawda poświadczone w Kcyni młyny nie używające napędu wodnego. W 1397 r. starosta wielkopolski sprzedał młyn koński oraz wiatrak wraz z łąką zwaną Polesie, leżącą „jak idzie się do Żnina” po prawej stronie między polami pańskimi a mieszczańskimi[62]. „Pola pańskie” to oczywiście folwark starościński, o którym wiadomo, że przylegał do miasta od południa[63]. Jak by nie było, kierunek szukania Poczepnic pozostaje ten sam.

         Taka była topografia najbliższych okolic w epoce poprzedzającej lokację. Sama Kcynia, położona na wzgórzu, a skupiona wokół książęcego dworu oraz stojącego już wtedy kościoła Św. Michała, była chyba obiektem niewielkim. Na wschód od niej leżały Bobrowniki, na południowy wschód – Pielgrzymowo, na południe – Poczepnice. Stworzenie miasta wymagało zajęcia gruntów także i tych, pewnie niewielkich, osad. Przytoczona przed chwila nazwa łąki Polesie (wymienionej w dokumencie z 1397 r.) zdaje się świadczyć o prowadzonych w tej okolicy karczunkach. Nieco później pada jeszcze Grabowo, wspomniane w królewskim zatwierdzeniu praw miasta z 1441 r. jako przedmieście, nadane miastu dla ułatwienia mu wywiązywania się ze zobowiązań wobec władcy[64]. Nie wiemy, czy osada ta istniała już przed lokacją. Mogła rozwinąć się dopiero potem. Przylegała do miasta od północy[65]. W XVIII w. budowali tam domy karmelici i w ten sposób miasto zostało pozbawione także i tej przynależności[66]. Naturalnym kierunkiem rozwoju miasta pozostawało jednak południe – tam przewidziano młyny, tam wyrósł zarówno folwark wójtowski, jak i drugi, monarszy, użytkowany przez królewskich starostów. Jeszcze w XV w. były to wyraźnie odrębne byty. Istnienie ról, łąk i młynów królewskich pod miastem poświadcza cytowany już dokument z 1397 r. Wtedy dobra te znajdowały się w użytkowaniu starosty generalnego Wielkopolski (a więc królewskiego namiestnika na całą tę prowincję). Potem Kcynia należała do uposażenia starostwa nakielskiego[67], wreszcie w 1440 r. król Władysław Warneńczyk zastawił ją towarzyszącemu mu na Węgrzech Wojciechowi z pobliskiej wsi Słupy. W ten sposób miasto znalazło się w dziedzicznym posiadaniu kolejnych dzierżawców (tenutariuszy, zwanych zresztą także starostami)[68]. Ponieważ ani wtedy, ani też później nie wiemy, aby dobra te obejmowały cokolwiek poza samą Kcynią, a miasto było ubogie, musiał tu istnieć stosunkowo bogaty folwark[69]. Wyraźnie mamy go wspomnianego w 1465 r.[70] Zupełnie niezależnie funkcjonował jeszcze wówczas folwark wójtowski. W 1480 r. szlachetny Paweł syn wójta Szymona Czajki sprzedał należny mu po ojcu wójtostwo szlachetnemu Michałowi Drogoszowi z Małych Tupadł za 100 grzywien[71]. Ta spora suma wskazuje, że uposażenie wójtowskie musiało być znaczne. Znajduje to potwierdzenie w okoliczności, iż wójtostwo to znajdowało się w rękach szlachciców, dla których stanowiło widocznie łakomy kąsek. Z czasem – acz nie potrafimy dokładnie wskazać, kiedy – dobra te przejęli starostowie, łącząc je w jeden folwark starościński, zachowujący jednak zwyczajową nazwę Wójtostwa (funkcjonującą na określenie tego miejsca do dziś). Istniały też folwarki plebańskie. Opisuje je księga uposażenia z 1520 r. Jednym był wspomniany przed chwilą Krzepiszyn, drugim – Ujazd, położony na północny wschód od miasta, miedzy Malicami a Tupadłami[72]. Charakterystyczna jest nazwa tego drugiego folwarku. Ujazd to obszar rozgraniczony (bowiem rozgraniczenie dokonywało się tak, że książę lub jego urzędnik objeżdżał dany teren i przez kopce lub naciosy na drzewach wyznaczał mu granice), a nazwy takie powstawały w czasach, kiedy stosunki własnościowe dopiero się kształtowały. Wśród znanych nam Ujazdów (nazwa Újezd popularna jest też w Czechach) wiele stanowiło dobra kościelne, co zrozumiałe, skoro to Kościół pierwszy dbał o staranne utrwalenie swych posiadłości[73]. Sama nazwa zdaje się więc wskazywać na bardzo starą metrykę powstania naszego Ujazdu i pozwala upatrywać w tej osadzie prastare uposażenie parafii, chyba jeszcze z czasów przedlokacyjnych.

Lokacja oznaczała wielką zmianę stosunków demograficznych. Do miasta napływali osadnicy. Także w naszym dokumencie lokacyjnym, przypomnijmy, mowa jest o starych i nowych „mieszczanach”. Niezależnie od kontrowersji wokół rozumienia tych słów, liczono wyraźnie na przybycie nowych ludzi. W XIII w. regułą było, że nowo zakładane miasta zasiedlali koloniści niemieccy. Przybywali oni zresztą często nie z odległych ziem Rzeszy, ale ze Śląska, gdzie osadnictwo niemieckie zaczęło się wcześniej i promieniowało następnie na pozostałe ziemie polskie. O udziale Niemców w zakładaniu Kcyni świadczą imiona pierwszych wójtów. O ile Jan to imię ogólnochrześcijańskie, o tyle Reiner zdaje się wyraźnie wskazywać na Niemca. Innych mieszkańców Kcyni długo jeszcze nie znamy. Pierwsze imiona mieszczan źródła przekazują dopiero u schyłku XIV w. W cytowanym kilkakrotnie dokumencie z 1397 r. świadkami byli: wójt Andrzej, burmistrz Marcin Kłobuczkowic, mieszczanin Paweł kowal, do tego zaś sołtysi okolicznych wsi (Więcek z Morakowa i Kerstan z Debrzna), w których też domniemywać można mieszczan kcyńskich[74]. W tym samym roku w pewnej sprawie sądowej wójt Andrzej postawił na poparcie swych racji świadków, którymi byli: Wilam sołtys z Żurawi, Maciej Złoto z Kcyni, Nasił sołtys z Grocholina, Stanek sołtys z Iwna, Maciej sołtys Krzepiski (czyli z Krzepiszyna) oraz Szymon Kiełbasa mieszczanin z Kcyni[75]. Charakterystyczne wymieszanie ludzi z samego miasta z sołtysami wskazuje, że ci ostatni też mogli być mieszczanami. Potem znamy jeszcze Kunada (1432) i Kiełbasę (1445-1447)[76], niewątpliwie krewnego wspomnianego przed chwilą Szymona. W zestawionym gronie dominują zdecydowanie niewątpliwi Polacy, których zdradzają przydomki (Kłobuczkowic, Złoto, Kiełbasa) lub imiona (Nasił, Stanek). Są też jednak imiona niewątpliwie niemieckie (Wilam, Kerstan – ówcześni Polacy powiedzieliby Krzczon). Choć trudno wyrokować na tej podstawie o ich etnicznej świadomości, mogli to być zarówno potomkowie dawnych niemieckich osadników, bądź też ludzie przybyli później (stosunkowo blisko było do brandenburskiej Nowej Marchii i do państwa krzyżackiego w Prusach). Potem, im dalej w głąb XV w., ślady niemieckich imion w Kcyni giną zupełnie[77].

koniec części drugiej 

Przypisy: 

36 Jana Łaskiego Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej, wyd. J. Łukowski, t. I, Gniezno 1880, s. 123-124 (wsie parafialne), 125-127 (dziesięciny).

37 Zob. o nich niżej, przyp. 72-73, gdzie też o wczesnej metryce nazwy Ujazd.

38 Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, sygn. ACap. B 3, k. 118v (Kczynya a XV marcis). Prepozytura, dziekania i archidiakonat gnieźnieński otaksowane są na 40 grzywien, kantoria, scholasteria i kustodia na 30 grzywien, kancelaria na 10 grzywien; spośród kanonii natomiast: jedna na 20 grzywien, dwie na 16 grzywien, po jednej na 14 i 13 grzywien, cztery na 10 grzywien, jedna na 9 grzywien, trzy na 8 grzywny, siedem na 6 grzywien, dwie na 5 grzywien, jedna na 4 grzywny, dwie na 3 grzywny. Taksa opactwa w Wągrowcu wynosiła 25 grzywien, Lądu 20 grzywien, a Mogilna 35 grzywien.

39 Bullarium Poloniae, wyd. S. Kuraś, I. Sułkowska-Kuraś, t. IV, Romae-Lublini 1992, nr 133-134 (tu 20 grzywien), 164, 269, 514, 1127, 1157, t. VI, Romae-Lublini 1998, nr 9, 12 (w obu 40 grzywien).

40 J. Korytkowski, Prałaci i kanonicy katedry metropolitalnej gnieźnieńskiej od roku 1000 aż do dni naszych, t. III, Gniezno 1883, s. 228-229.

41 Plebanów kcyńskich zestawiam w aneksie II.

42 KDW I, nr 418: presentem paginam per Andream clericum nostrum, plebanum in Kczina conscribi fecimus et sigilli nostri munimine roborari („niniejszą kartę przez Andrzeja naszego kleryka, plebana w Kcyni poleciliśmy spisać i utwierdzić mocą naszej pieczęci”). O Andrzeju, który redagował dokumenty w l. 1264-1266 zob. F. Sikora, Dokumenty, s. 140-142.

43 Ioannis Dlugossii Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, lib. III-IV, Warszawa 1970, s. 156; tłumaczenie: Jan Długosza Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 3-4, Warszawa 1969, s. 187.

44 Kronika wielkopolska, s. 24 (w przypisie gwiazdkowym).

45 Ioannis Dlugossii Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, lib. V-VI, Warszawa 1973, s. 25 (dublują się Ptkanów oraz Krobia); tłumaczenie: Jan Długosza Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 5-6, Warszawa 1973, s. 28.

46 Literaturę zestawia J. Dobosz, Monarchia i możni wobec Kościoła w Polsce do początku XIII wieku, Poznań 2002, s. 179-183.

47 Najbogatsze informacje o kcyńskich kościołach podano w: Jana Łaskiego Liber beneficiorum, t. I, s. 124 (obszerny przypis autorstwa J. Korytkowskiego); zob. też T. Pietrykowski, Z przeszłości Kcyni, s. 36-51; S. Kozierowski, Szematyzm historyczny ustrojów parafialnych dzisiejszej archidiecezji gnieźnieńskiej, Poznań 1934, s. 81-83. Duże znaczenie może mieć dokładne przeanalizowanie protokołów wizytacji parafialnych, zachowanych z lat 1608/1609, 1632/163, 1639/1640, 1696/1697, 1712/1713, 1727/1728, 1766/1767 (Gniezno, Archiwum Archidiecezjalne, sygn. Wiz. 1, 3, 4, 7, 9, 12, 18; ich zestawienie daje S. Librowski, Repertorium akt wizytacji kanonicznych dawnej archidiecezji gnieźnieńskiej, cz. 2, zesz. 1, „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne” 32, 1976, s. ???, zesz. 2, tamże 33, 1976, s. ???).

48 Jana Łaskiego Liber beneficiorum, t. I, s. 123.

49 Matricularum Regni Poloniae summaria, t. IV, cz. 1, nr 1049. W 1523 r. kościół w Kcyni włączono do dóbr stołowych arcybiskupstwa (tamże, nr 4361)

50  Hoc op(us) extructum  est A.D. 1631 („Dzieło to zbudowane zostało roku Pańskiego1631”).

51 Anno Domini 1728 die 18 mensis Julii ecclesia haec a fundatione sui primum lignea ac post muris erecta ab annis 68 nunc primum consecrata est – – („Roku Pańskiego 1728, w dniu 18 lipca, kościół ten od swej fundacji zrazu drewniany, a potem wzniesiony z muru, po 68 lat dopiero został poświęcony” itd.).

52 J. Korytkowski, Prałaci, t. II, s. 19.

53  Jana Łaskiego Liber beneficiorum, t. I, s. 123 (przypis Korytkowskiego).

54 Galli Anonymi Cronica et gesta ducum sive principum Polonorum, lib. II, cap. 3, wyd. K. Maleczyński, Monumenta Poloniae Historica, series nova, t. II, Kraków 1952, s. 66-67. Nakło zdobyte zostało latem 1109 r. (tamże, lib. III, cap. 1, s. 126-128). Tłumaczenie: Anonim tzw. Gall, Kronika polska, wyd. 4, Wrocław 1975, s. 71-72, 138-140.

55 Zob. T. Jurek, Średniowieczne Szamotuły i ich dziedzice, w: Szamotuły. Karty z dziejów miast, t. I, Szamotuły 2006, s. 16-18.

56 Ciągłość osadnictwa przed i po lokacyjnego na obszarze miasta zdaje się potwierdzać znalezisko chaty i naczyń w ogrodzie willi prof. Czochralskiego, datowane ogólnikowo na XII-XIII w. oraz późniejsze średniowiecze, ale trudno ocenę tę zweryfikować, skoro zabytki przepadły, a nie zostały zadokumentowane (W. Hensel, Studia, t. III, s. 53).

57 J. J. Menzel, Die schlesischen Lokationsurkunden, s. 205. W Poznaniu przyznano 30 łanów wójtowi oraz 20 łanów na pastwiska dla mieszczan (KDW I, nr 321; zob. T. Jurek, Przebieg lokacji, s. 188).

58 Taką formę przyjął S. Kozierowski, Badania nazw topograficznych starej Wielkopolski, t. VIII, Poznań 1939, s. 89, ale równie dobrze można by widzieć tu Pociepnice lub Potępnice.

59 Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Kcynia Gr. 160, k. 209-215, tu k. 211v-212: „Produkowali zaś nam mieszczanie tego miasta prawa swoje tak oryginalnej fundacji erekcji, jak też i inne sobie specialiter służące, któremi się zaszczycają. Położyli Bolesława xiążęcia polskiego przywilej, którym to miasto nadał cum iure Theuthonico dwiema naówczas mieszczanom Rynerowi i Janowi przydając do tego dwa dziedzictwa Bobrownice i Pielkrzymowo z wolnym łąk y Poczepnic używaniem i młyn tam będący to prawo wyraża, że mieć powinni łanów roli 80, który przywilej jest roku 1260. Że tedy według tego przywileju nie są in possessione nadanych sobie dziedzictw, ale one są im do różnych dóbr, pomiędzy któremi ich sytuacje, oderwane, jako to Bobrowniki totalnie z łąkami do folwarku Krzepiszyńskiego przez IMci xiędza Komeckiego, Pielgrzymowo zaś między Miastowicami, Żurawią i Dziewierzewiem leżące do wsi Miastowic przez panny zakonne franciszkanki gnieźnieńskie także ze wszystkim przywłaszczone, uskarżali się”.

60 Zob. niżej, przyp. 75.

61 Jana Łaskiego Liber beneficiorum, t. I, s. 125. Istnienie nie nazwanej co prawda wsi należącej do plebana w Kcyni poświadczone mamy już w 1440 r. (Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta, wyd. B. Ulanowski, t. II, Kraków 1902, nr 370).

62 KDW VI, nr 359.

63 W 1511 r. młyn słodowy wspomniany jest razem z folwarkiem starościńskim (Matricularum Regni Poloniae summaria, t. IV, cz. 1, nr 944).

64 KDW X, nr 1548: Habebunt etiam suburbium Grabowo dictum – – pro melioratione oppidi huiusmodi et super portionem stationum nostrarum, podwodorum et aliorum obsequiorum nostrorum, de quibus nobis soliti sunt respondere („Będą posiadać również przedmieście zwane Grabowo – – dla poprawienia stanu tego miasta i dla [opłacenia] udziału naszych stacji, podwód i innych powinności, jakie zwykli są nam oddawać”).

65 Tak pokazuje mapa F. L. Schröttera i F. B. Engelhardta, Karte von Ost-Preussen nebst Preussisch-Lithauen und West-Preussen nebst Netzdistrikt, z lat 1796-1802 (fotografie w poznańskiej pracowni Słownika Historyczno-Geograficznego Ziem Polskich Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk).

66 Lustracja z 1765 r. (jak w przyp. 59), k. 212: „Drugi przywilej przez Władysława Czwartego 1440 dany, którym po zgorzeniu praw ich mają sobie wolności wszystkie cum iure Theuthonico et Magdeburgensi podług praw miasta Gniezna i Poznania renowowane i przedmieście Grabowo mają nadane, według którego że nie są in possessione totali Grabowa przedmieścia, a to dla pobudowania domostw na tymże przedmieściu przez WImM xięźy karmelitów uskarżali się”.

67 W 1415 r. starosta nakielski Jarosław skarżył się, że „jego ludzi z Kcyni” obrabowano pod Tucholą (zob. przyp. 86). W tym samym roku prezentował też swego bratanka na plebana w Kcyni, wykonując uprawnienia miejscowego namiestnika królewskiego (Acta capitulorum, t. II, nr 61). Następny starosta nakielski, Chwał ze Strzelec (zm. 1428-1431) zabezpieczył na Kcyni posag i wiano swej żony (KDW IX, nr 1270).

68 KDW X, nr 1523, 1558. Tenutariuszy zestawia A. Gąsiorowski, Starostowie wielkopolskich miast królewskich w dobie jagiellońskiej, Warszawa-Poznań 1981, s. 40-41; byli to Słupscy (do 1515), Andrzej Jaktorowski (1515-1538), potem zaś magnacka rodzina Opalińskich. Ciąg dalszy u K. Chłapowskiego, Starostowie w Wielkopolsce, na Kujawach i Mazowszu 1565-1696 (materiały źródłowe), Warszawa 2007, s. 23-24.

69 Zob. w lustracji z 1765 r. (jak w przyp. 59), k. 209v: „Starostwo nie ma żadnej wsi, sobie nadanej, tylko wójtostwo do niego należy, które ma role swoje i łąki dosyć dobre. Borów nie ma swych – –. Jest przy tym starostwie folwark na wójtostwie z mielcuchem złączony – –. Blisko tego folwarku jest młynek koński”.

70 Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Pyzdry Gr. 1, k. 57v-58: Jan i Maciej Słupscy (synowie starosty kcyńskiego Wojciecha) mają podzielić predium Kczynense („folwark kcyński”).

71 Kodeks dyplomatyczny Polski, t. I, wyd. L. Rzyszczewski, A. Muczkowski, A. Z. Helcel, Warszawa 1847, nr 191. Szymon Czajka jako wójt zapisał w 1469 r. żonie Dorocie po 30 grzywien posagu i wiana (Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Poznań Gr. 8, k. 35). Synem Michała Drogosza był Jakub Tupadlski, który w 1494 r. zastawił wójtostwo szlachetnemu Wincentemu Krzyżankowskiemu (Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Poznań Gr. 7, k. 38).

72 Jana Łaskiego Liber beneficiorum, t. I, s. 125. Położenie Ujazdu widać na mapie Schröttera i Engelhardta (zob. wyżej, przyp. 65).

73 Z. Podwińska, Ujazd, w: Słownik starożytności słowiańskich, t. VI, Wrocław 1977, s. 251. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. XII, Warszawa 1892, s. 761-765, wymienia 17 Ujazdów i 2 Ujazdki, z czego co najmniej 6 należało w XII-XIII w. dowodnie do Kościoła (najbardziej znany górnośląski Ujazd, ośrodek klucza dóbr biskupów wrocławskich).

74 KDW VI, nr 359: presentibus his testibus: Steffano presbitero, vicario in Kczina, Andrea advocato de Kczina, Martino preconsule dicto Klobuczcouicz, Paulo fabro ibidem, Vanczkone sculteto de Moracobo, Jacobo villico ibidem, Kerstan sculteto de Dobrzno.

75 Wielkopolskie roty sądowe XIV-XV wieku, wyd. H. Kowalewicz, W. Kuraszkiewicz, t. V, Wrocław 1981, cz. A, nr 21: Testes Andree advocati in Kczina – –: primus Wilam scultetus de Sorzawa, secundus Mathias Sloto in Kczina, tercius Nasszillo scultetus Grocholino, uartus Stanek scultetus In Giwno, quintus Mathias scultetus Krzepiski, sextus Symon Kelbassa civis in Kczina.

76 A. Szweda, Ród Grzymałów w Wielkopolsce, Toruń 2001, s. 185, 229.

77 K. Tymieniecki, Polszczenie się Niemców w miastach wielkopolskich w XV wieku [1938], przedruk w: tegoż, Z dziejów miast i mieszczaństwa w późnośredniowiecznej Wielkopolsce Poznań 2007, s. 153, w wyniku kwerendy w księgach sądowych powiatu kcyńskiego znalazł imiona 55 mieszczan, z których żadne nie brzmiało jednak niemiecko. Było tam natomiast nieco szlachty (tenże, Szlachta-mieszczanie w Wielkopolsce XV wieku (1400-1475) [1937], przedruk tamże, s. 88-89).

fot. na okładce: z portalu www.kcynia.pl 

Poprzednia
Powrót do listy aktualności
Następna