Podkoziołek - koniec karnawału
Hej zopusty zopusty,
cały świat się weseli,
nawet w niebie wysokim radują się Anieli...1
Dziś pożegnamy karnawał. Okres w roku, który rozpoczął się zaraz po Bożym Narodzeniu i wypełniony był zabawami, tańcami, zalotami, żartami. Od jutra post, który wprowadza do życia społecznego czas wyciszenia i zadumy. Rytm roku liturgicznego współgrał z rytmem pór roku - po zimie i karnawale następował post i czas oczekiwania na wiosnę. Zazwyczaj ten moment przejścia od jednego okresu w roku do drugiego wiązał się ze szczególnym rytuałem.
Wielki Post, kiedyś znacznie bardziej restrykcyjnie przestrzegany, oznaczający dla mieszkańców wsi bardzo dokładne wysprzątanie obejścia, wyszorowanie garnków, tak, by żaden tłuszcz w nich nie pozostał, dzielił czas na to, co głośne i wesołe, oraz to, co ciche, wypełnione modlitwą.
Jutro Popielec, a dziś jeszcze Podkoziołek. Bohaterami tego dnia były młode mężatki i młodzi małżonkowie. Jak opowiada jeden z uczestników obrzędu w kcyńskiej Świetlicy Pałuckiej1 (link do słuchowiska Polskiego Radia z 1959 roku podaję w końcowej części artykułu) gdzie się znalazła jakaś młoda mężatka, zabierali ją na wózek, ustroili wózek w taką płachetkę białą, może tam trochę świerku dali, żeby to jakoś upiększyć i wieźli ją do gościńca. (...) No i tam się musiały te młode mężatki wkupić. Inna pani wspominała: Jak se popili, to struny od skrzypiec smarowali śledziem. 1
Ostatni dzień przed rozpoczęciem postu w tradycji ludowej był bogaty w zwyczaje. Podkoziołek obejmował działania zarówno do południa, gdy odbywało się chodzenie po domach (najczęściej chodzili przebrany dziad i baba) i zbieranie produktów na wieczorną zabawę, jak i wieczorem, gdy odbywały się tańce, przyśpiewki i zabawy. Panny, które tego wieczora były proszone do tańca musiały za niego zapłacić, kładąc pieniądze na talerzyk, obok którego ustawiano wystruganą figurkę kozła zwanego nagusem - zabawnego koziołka wystruganego z brukwi. Kozioł symbolizował płodność, witalność. Stąd nazwa pałuckiego święta - Podkoziołek. A kto nie do dzisiaj w nocy, nie doczeko Wielkanocy, trzeba dać, trzeba dać...1 - śpiewają muzykanci. Bohaterowie słuchowiska wspominają także pomysłowe panny, które przywiązywały sobie na nitce pieniążek, markując, że kładą go na talerzyk, a potem podciągały rękaw tak, by pieniądz za taniec był "wielorazowego użytku".
Obyczaj zwany Podkoziołkiem w innych częściach Polski nosił inne nazwy - zapusty, kusaki, ostatki. Jedna cecha była wspólna - tego dnia tańcem i zabawą żegnano karnawał.
Tekst: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
Przypisy:
1. Podkoziołek na Pałukach (1959). Nagranie archiwalne Polskiego Radia. Wszystkie cytaty (zaznaczone kursywą) pochodzą z tego słuchowiska.
Dowiedz się więcej:
1. (kliknij w nazwę) Historie Wielkopolskie - Podkoziołek, czyli zakończenie karnawału na wielkopolskiej wsi
2. (kliknij w nazwę) Archiwalne nagranie audycji Polskiego Radia z 1959 roku
3. Szkulmowska W., Oj, stąpej koniku... Rzecz o zespole regionalnym "Pałuki" w Kcyni, Kcynia 2006.
Na zdjęciu: Przebierańcy na Balu Gałganiarzy, zorganizowanym przez chór "Echo", 1960 r. Z archiwum Henryka Wesołowskiego
