W dniu 25 sierpnia br. odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Marka Szarugi, Burmistrza Kcyni. Burmistrz Kcyni zmarł nagle w dniu 19 sierpnia 2023 roku w wieku 59 lat. Funkcję burmistrza pełnił przez (prawie) dwie kadencje. Pierwsza kadencja obejmowała okres 2014-2018, druga, niedokończona, przerwana nagłym zgonem, lata 2018-2023.
W uroczystościach, które rozpoczęły się Mszą św. odprawioną w kościele pw. WNMP w Kcyni uczestniczyły delegacje władz państwowych, samorządowych, jednostek oświatowych z terenu gminy Kcynia, tłumy mieszkańców gminy. Uczestnikom pogrzebu towarzyszyła chęć podziękowania śp. Burmistrzowi za pracę na rzecz gminy i uczczenia Jego pamięci. A także żal i smutek, że linia Jego życia za wcześnie została przerwana.
Nie wszystek umrę - to myśl - pocieszenie, która powinna nam towarzyszyć. Ale co powiedzieć o rozpoczętych działaniach, niedokończonych planach? O wizji tego, jak ma wyglądać nasza mała Ojczyzna? O stylu pełnienia funkcji publicznej, który wraz ze śmiercią Burmistrza odchodzi?
Marzeniami śp. Burmistrz dzielił się ze współpracownikami, niektóre zdążył wcielić w życie, część przerwała nagła śmierć. Przykre, że już nie zobaczy realizacji i zwieńczenia swoich pomysłów.
Wielu mieszkańców gminy czy pracowników Urzędu Miejskiego w Kcyni wspomina Burmistrza Marka Szarugę, wracając do osobistych z nim spotkań. Podkreśla bezpośredni kontakt, brak dystansu, który mu towarzyszył, serdeczność, chęć pomocy. Wielu rozmawiało z nim w czasie gminnych uroczystości, wydarzeń kulturalnych czy po prostu podczas spotkań w mieście. Wielu udaje się przywołać z pamięci takie obrazki - mgnienia, zapisy chwil. Zdarzenia z pozoru zwykłe, które teraz, w obliczu Jego nagłej śmierci, stają się znamienne. Śmierć nadaje im inną rangę. Wspomnienia dają złudzenie obcowania z tą osobą, mają szanse stać się żywe - dzięki temu, że często do nich wracamy.
Niektórzy próbują sobie odpowiedzieć na pytanie, z czego zapamiętają Burmistrza, jakie zostawił nam przesłanie? Był człowiekiem i to swoje człowieczeństwo na każdym kroku okazywał. Obce mu były rozbudowane formy i rytuały. Skracał dystans, próbując zrozumieć problem i pomóc. Był człowiekiem dialogu - zdawał sobie sprawę z tego, że praca samorządowca polega na osiągnięciu porozumienia co do kluczowych kwestii z różnymi środowiskami, również dalekimi od jego własnych przekonań politycznych. Podkreślał, że w pracy w samorządzie barwy partyjne nie mają takiego znaczenia co na szczeblu krajowym, wiedział, że ludzie Go wybrali nie dlatego, z jakim ugrupowaniem politycznym się utożsamia ale dlatego, że znają jego dokonania i postawę życiową.
Miłość do Żony, miłość do rodziny, miłość do swojej małej Ojczyzny, troska o nią - te wątki często pojawiały się w rozmowach.
Wielu spotykało Go, gdy osobiście doglądał realizowanych inwestycji - w trakcie spaceru, przechadzki po mieście. Jeszcze niedawno można było go spotkać przy placu budowy przy ul. Libelta, gdzie cieszył się z postępu prac przy domu kultury.
Jeszcze tyle miał zrobić, jeszcze tyle miał planów...
Cześć Jego Pamięci!
tekst: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
