Kilka lat temu otrzymałam w prezencie kilka roczników Wielkopolskiej Ilustracji - tygodnika, który w latach 20. i 30. XX wieku ukazywał się w Poznaniu. Zabrałam się za przeglądanie opasłych tomów, poszukując w pierwszej kolejności lokalnych informacji, i zaznaczając małymi karteczkami wszystkie wzmianki o Kcyni i najbliższej okolicy.

Wielkopolska Ilustracja, Ilustracja Polska (wydawnictwo zmieniało kilkakrotnie swój tytuł) to tygodnik ilustrowany, którego wydawcą była firma Drukarnia Polska S. A. w Poznaniu i który ukazywał się w międzywojniu. W moim posiadaniu znalazły się roczniki z końca lat 20. i początku lat 30. XX wieku.
Tygodnik (na zdjęciu po lewej oprawiony rocznik 1930-31) prezentował reportaże (także z odległych zakątków świata), wiadomości kulturalne z poznańskich teatrów, oraz informacje sportowe. Nie brakowało w nim doniesień o najnowszych trendach w modzie czy też wiadomośći z życia wyższych sfer: europejskich rodzin królewskich czy elit. Publikowano powieści w odcinkach i nowele, także zagranicznych autorów. W swoim zamyśle tygodnik służyć miał zaspokojeniu potrzeb kulturalnych i rozrywkowych czytelników. Materiały były bogato ilustrowane zdjęciami bądź rysunkami. Realizował także zyskujący coraz większą popularność nurt krajoznawstwa, prezentując poszczególne regiony Polski: Podole, Wołyń czy Ziemię Kujawską, streszczając ich historię czy prezentując najważniejsze zabytki. Dla próbującego pisać o międzywojennej historii tych terenów takie roczniki to prawdziwy skarb.
Gazeta prowadziła cykliczny dział pod nazwą "Kącik naszych czytelników", w którym publikowała nadesłane zdjęcia (najczęściej słodkich maluchów). Czasem jednak zdarzały się fotografie starszych dzieci, sfotografowanych przy zabawie czy lekturze (najczęściej oczywiście "Ilustracji Polskiej"). I tu za chwilę pojawi się wyjaśnienie wyrażenia "zabawna pomyłka", użytego w tytule tego artykułu.
Kartkując roczniki Ilustracji Polskiej natrafiłam na zdjęcie chłopca (poniżej, po lewej), które podpisane było w następujący sposób: Z Kcyni dostaliśmy fotografję groźnego myśliwca. To Oluś z Kcyni i jego Djanka. Upolowali zająca i niosą go mamusi na obiadek niedzielny [zachowano pisownię oryginału - dopisek JM]. Obok innych podobizn słodkich maluchów: Kazia Klimka z Jabłonowa, Januszka Schneidera czy Jędrusia Musiałowicza z Poznania pojawiło się zdjęcie kcyńskiego bohatera.
Kącik naszych czytelników w: Ilustracja Polska, Numer 7, Rocznik III, 16.11.1930, s. 14. Wyd. Drukarnia Polska S.A. w Poznaniu.
Zbiory własne.
Do niedawna byłam pewna, że sfotografowany na zdjęciu około pięcioletni chłopiec to Oluś [Aleksander] Jedwabny, syn dr. Stanisława Jedwabnego. Chłopca znałam z innych fotografii, zamieszczonych w rodzinnym albumie Jedwabnych. Założyłam, że to jemu właśnie wykonano to pamiątkowe zdjęcie. Z umieszczonych pod fotografiami w rodzinnych albumach podpisów pamiętałam, że rodzina zwracała się do niego właśnie w ten sposób, nazywając go pieszczotliwie "Oluś".
Byłam przekonana, że z uwagi na fakt, że rodzina Jedwabnych dość często fotografowała swoje dzieci, to na pewno nadesłane do gazety zdjęcie i od tej właśnie rodziny pochodzi. Podzieliłam się swoimi przypuszczeniami z panią Barbarą Sobowiec, wnuczką dr. Stanisława Jedwabnego. Nie umiała mi tej informacji potwierdzić, ale faktycznie przyznała, że istnieje pewne podobieństwo pomiędzy chłopcem z gazety a fotografiami rodzeństwa Jedwabnych z rodzinnych albumów.
Jakież było moje zdziwienie, gdy wśród rodzinnych zdjęć innej kcyńskiej rodziny spostrzegłam znajomą fotografię (powyżej). Gdzieś już ją kiedyś widziałam. Przypomniał mi się dział w Ilustracji Polskiej. Okazało się, że IDENTYCZNĄ fotografię spostrzegłam w albumie należącym do rodziny Modesta Guentzla, kcyńskiego komornika! Pomyliłam się, sądząc, że zdjęcie przedstawia Aleksandra Jedwabnego. Przedstawiało owszem Olusia, ale Aleksandra (Olusia) Guentzla, syna Modesta!
Fakt, że pozował w towarzystwie myśliwskiego psa i broni także łatwo wyjaśnić - Modest Guentzel należał do koła łowieckiego i był myśliwym. Psa Djankę spotkałam na innej zbiorowej fotografii (zobacz poniżej). Wygląda na to, że obydwa zdjęcia mogły być wykonane w czasie tej samej sesji (por. strój Olusia).
Aleksander Guentzel był synem Haliny i Modesta Guentzlów, bratem Danuty.
Czasem mamy okazję zweryfikować nasze założenia. W moim przypadku pomocne było porównanie tych zdjęć i sprawdzenie informacji w dwóch źródłach. I jak pokazuje powyższa historia, nawet archiwistom społecznym zdarzają się pomyłki. Najważniejsze, by umieć się do nich przyznać i wyciągnąć z tych zdarzeń właściwe wnioski.
Wkrótce zaprezentuję Wam większy zbiór fotografii z albumów rodzinnych rodziny Guentzel i Nowak. Dziękuję pani Elżbiecie Czaplickiej za udostępnione materiały.
tekst: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
Dowiedz się więcej:
1. Zbiory fotografii rodziny Jedwabnych znalazły się na portalu Zbiory społeczne, prowadzonym przez Centrum Archiwistyki Społecznej. Aby je obejrzeć, kliknij tutaj.
2. O Aleksandrze Jedwabnym dowiesz się więcej z lektury artykułu o dr. Stanisławie Jedwabnym, zamieszczonym na archiwalnej stronie - kliknij tutaj. Aleksander Jedwabny tak jak ojciec został lekarzem, był pediatrą, wieloletnim ordynatorem oddziału dziecięcego w szpitalu w Wałbrzychu. Zmarł w 2012 roku.
3. O historii kcyńskiego komornika Modesta Guentzla dowiedzieć się można z wystawy Losy kcynian w czasie II wojny światowej, przygotowanej z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w 2018 r. Wystawę w formie cyfrowej (plansze) zamieściłam na stronie Dźwiękowego Archiwum Kcyni - kliknij.
Losy kcyńskiego komornika, zakończone rozstrzelaniem przez Niemców we wrześniu 1939 roku, opisał także Karol Soberski w książce Skarb Dziedzica, wyd. Media Lokalne Karol Soberski, Gniezno 2016.
Rodzinne zdjęcia, udostępnione przez Elżbietę Czaplicką, znajdziesz tutaj.