Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

 

 

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Historia rodziny Pilarskich

Mój ojciec Józef urodził się 19 listopada 1915 r. podczas I wojny światowej w miejscowości Smuszewo, obecnie gm. Wapno, powiat Wągrowiec. Był drugim dzieckiem Marianny Pilarskiej, córki Teofili i Józefa Dziełów i Marcina Pilarskiego, syna Agnieszki z domu Gniot i Michała Pilarskiego. Rodzice ojca byli robotnikami rolnymi i pracowali u bogatych gospodarzy. Pierwszym ich dzieckiem była Stanisława, urodzona 30 sierpnia 1914 r. we Włodzimierzewie.

Z dniem 1 kwietnia 1916 r. rodzina Pilarskich przeniosła się do Kcyni i zamieszkała przy ulicy Młyńskiej. W Kcyni urodzili się jeszcze: Marian w 1918 r., Regina w 1922 r., Stanisław w 1927 r. i Wanda – ta ostatnia zmarła jako dziecko.

Dziadek mój Marcin był robotnikiem, nie miał stałej pracy i imał się różnych dorywczych zajęć. Między innymi pracował przy budowie szkoły niemieckiej w 1929 r.  Dowiedziałem się o tym z aktu erekcyjnego, który znaleziono w zalakowanej butelce pod podłogą, odkrytego podczas zmiany podłóg drewnianych na trwalsze posadzki. Obecnie mieści się tam drugi budynek szkoły podstawowej im. Jana Czochralskiego.

Matka ojca zajmowała się dziećmi i gospodarstwem domowym oraz pracowała przy wykopkach ziemniaków u okolicznych gospodarzy. Kcynia w tych czasach to było pół-miasto, pół-wieś. I w jego obrębie były liczniejsze niż są obecnie gospodarstwa rolne – polskie i niemieckie. Za pracę cały dzień na polu kobiecie płacono dwa złote. Chleb wtedy kosztował 45 groszy, bułka 5 groszy. Jeden śledź 10 groszy. Ze względu na brak pracy i koszty utrzymania ojciec i jego rodzeństwo po skończeniu szkoły podstawowej najmowało się do służby u obcych ludzi.

Ojciec mój do dnia 7 marca 1938 r., to jest do chwili powołania go do zasadniczej służby wojskowej, imał się różnych dorywczych zajęć: pasał bydło, pracował jako pomocnik piekarza w młynie u Michała Potońca w Kcyni.

Służbę wojskową odbywał w 63. Pułku piechoty w Toruniu. Jednostka ta wchodziła  w skład 4. Dywizji, a ta z kolei od marca 1939 r. w skład Armii Pomorze.

Za dobre wyniki w strzelaniu i wyszkoleniu ojciec otrzymał stopień kaprala i mógł przyjechać na urlop. Z chwilą wybuchu wojny pułk wymaszerował z koszar i brał udział w walkach z hitlerowskim najeźdźcą. Dnia 18 września 1939 r. ojciec dostał się do niewoli niemieckiej pod Modlinem. Zwolniony jak wielu innych - jako urodzony jeszcze pod zaborem pruskim, powrócił do Kcyni. Tam do listopada 1940 r. pracował w majątku rolnym w Żurawi należącym do von Bülowa jako robotnik rolny.

Dnia 17 września 1940 r. jego ojciec Marcin i brat Marian zostali straceni przez Niemców w Poznaniu za rzekomy udział w mordowaniu obywateli niemieckich we wrześniu 1939. Szerzej sprawa ta jest opisana w odpisie artykułu zamieszczonego w "Ziemi Pomorskiej" z dnia 15 kwietnia 1946 r. (nr 103 /357/)


 

Ojciec był też poszukiwany i musiał uciekać z Kcyni. Początkowo ukrywał się w okolicy Mińska Mazowieckiego. Tam został wywieziony przez Niemców do Bodrum w Westfalii, gdzie pracował w fabryce papy. W 1944 r. został wywieziony do Prus Wschodnich w okolice Gołdapi i zatrudniony przy budowie fortyfikacji. Kiedy stamtąd zbiegł to niemal cudem uniknął śmierci. Bowiem jak mówił, gestapowiec strzelał kilkakrotnie do niego z pistoletu i broń ta nie wypalała z powodu zamokniętej amunicji. Ze złości oprawca uderzył go z całej siły kolbą od pistoletu w głowę. Gestapowiec oświadczył, że zabił tylu ludzi ile ma włosów na głowie, ale to mu się jeszcze nie zdarzyło, aby go broń zawiodła.

W styczniu 1945 r. ojciec został wyzwolony przez wojsko radzieckie, wchodzące w skład 3. Frontu białoruskiego. Dnia 11 marca 1945 r. powrócił do Kcyni. Matki i brata Stanisława na Młyńskiej nie zastał. Powiedziano mu, że zostali wysiedleni na ulicę Podgórną. Tam też ich nie było. Znalazł ich dopiero na ulicy Poznańskiej w domu pod nr 12. Na pytanie kolegów, co będzie teraz robił, odpowiedział, że szuka pracy. Jeden z nich zaproponował mu, aby wstąpił do Milicji Obywatelskiej. Był bowiem na wojnie i mogą go zabrać na front, a jak ktoś służy w milicji to nie biorą. Ojciec wyraził zgodę, bo wiedział czym wojna „pachnie”. Pełnił jako mający wyszkolenie wojskowe i stopień podoficerski funkcję zastępcy komendanta posterunku w Kcyni, a potem w Królikowie.

Często wchodził w skład plutonu operacyjnego, tworzonego w miarę potrzeb przy Komendzie Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Szubinie pod dowództwem sierżanta, później chorążego Grüna. Tworzenie takich jednostek było potrzebne ze względu choćby na rozpowszechniony po wojnie pospolity bandytyzm. Bandy tworzyli dezerterzy i maruderzy obu armii, zarówno niemieckiej jak i radzieckiej. Jak wykazały powojenne badania, popełnili oni 90% ciężkich przestępstw natury kryminalnej w 1945 r. w ówczesnym powiecie szubińskim. Należy oddać fakt sprawiedliwości, że kilku z nich zostało rozstrzelanych przez funkcjonariuszy NKWD za gwałty i morderstwa na ludności polskiej, choć byli to żołnierze radzieccy. Plutony operacyjne musiały działać bez względu na pogodę i porę dnia. Funkcjonariusze musieli trwać w zasadzkach w śniegu i błocie.

Po jednej z takich akcji ojciec ciężko zachorował na zapalenie płuc. Po wyzdrowieniu został skierowany przez lekarza komendy wojewódzkiej MO w Bydgoszczy do sanatorium milicyjnego w Zakopanem.

Na skutek przeżyć wojennych rozwinęła się u niego gruźlica. Dnia 15 września 1946 r. zwolnił się z ciężkiej służby w milicji z powodu stanu zdrowia jak i trudnych warunków materialnych. W 1946 r. udał się do Wałbrzycha, gdzie podjął pracę w ochronie mienia państwowego jako wartownik. W latach 1949 – 1959 pracował jako górnik – cieśla w kopalni soli im. Tadeusza Kościuszki w Wapnie koło Kcyni. Ponieważ choroba nabyta wcześniej rozwijała się, nie był w stanie dalej pracować. Od 1959 r. przebywał na rencie inwalidzkiej drugiej grupy. Od 20 listopada 1969 r. należał do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację.

22 listopada 1945 r. zawarł związek małżeński z moją przyszłą matką Stanisławą Bolesławą Świerkosz – nauczycielką. Z tego związku przyszło na świat trzech: ja, brat Adam i siostra Barbara. Renta ojca i pensja nauczycielska matki nie wystarczały na utrzymanie sześcioosobowej rodziny. Od 1953 r. była jeszcze na naszym wyłącznym utrzymaniu matka ojca Marianna. Ojciec, chcąc podreperować  domowy budżet, w miarę swych sił hodował kozy i owce, a także króliki. Potrafił robić okna, drzwi, kłaść parkiety i podłogi czy wciągnąć drewno na dach.

Działał w ZBOWiD. Został odznaczony Medalem Zwycięstwa i Wolności. Na krótko przed śmiercią awansowany na stopień starszego kaprala. Zmarł w Kcyni 15 marca 1979 r. we czwartek, o godzinie 21.30. Został pochowany na miejscowym cmentarzu. Byłem do końca przy nim.

Autor tekstu: Stanisław Pilarski

Zdjęcie na okładce: z archiwum Stanisława Pilarskiego: dom przy ul. Okrężnej, rok  budowy 1910.

Kopia odpisu artykułu: Z archiwum Stanisława Pilarskiego

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.