Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

 

 

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Wspomnienie o Marianie Kawczyńskim

Za kilka dni będziemy obchodzić 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Tego dnia stajemy bezradni wobec ogromu cierpienia i nieszczęścia, obok zbrodni na niewyobrażalną dotąd skalę. Pamiętając O KAŻDEJ OFIERZE hitlerowskiej nienawiści. Bo każda z tych ofiar zasługuje na pamięć.

W ramach przygotowania do rocznicy przypominam artykuł o Marianie Kawczyńskim. Artykuł ukazał się w 2017 r., pierwotnie opublikowany na poprzedniej stronie internetowej Dźwiękowego Archiwum Kcyni.

Rodzina Koerner ze Stołężyna. To z ich majątku Gestapo zabrało Mariana Kawczyńskiego. Dzięki temu, że jego krewna - pani Barbara Sobowiec przekazała do archiwum bardzo bogaty materiał zdjęciowy, Dźwiękowe Archiwum mogło sprawić, że pani Ruth, potomkini rodziny Koerner, zobaczyła w końcu, jak wyglądał Maryś, o którym tyle słyszała od bliskich. Dzięki zdjęciom Marian zyskał twarz, nie był już tylko wyobrażeniem zbudowanym z opowieści. Dźwiękowe Archiwum Kcyni udostępniło potomkom rodziny Koerner archiwalne zdjęcia. Ich bliscy nie mogli się pogodzić z tragicznym losem, jaki dotknął Mariana. Jaki jest sens istnienia archiwów społecznych? Także taki, że to dzięki nim dawni przyjaciele odzyskują twarze. Tak jak w historii opisanej powyżej.

Sylwetka Mariana Kawczyńskiego została zamieszczona na jednej z plansz wystawy w 2019 roku, zatytułowanej "Losy kcynian w czasie II wojny światowej." Wystawa została przygotowana w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej w formie plansz, w oparciu o udostępnione przez mieszkańców materiały. W formie wydrukowanej znajdowała się na kcyńskim Rynku, a teraz można ją "obejrzeć" w formie on-line (znajdziesz w dziale galeria).  
 

Marian Kawczyński był jedną z ofiar zamordowanych przez Niemców na zamku w Hartheim w Austrii. To tam, w ramach akcji T-4, na następnie w ramach akcji 13f14 zabijano osoby niepełnosprawne, chore psychicznie. Komin komory gazowej dymił. W tym jednym miejscu zagazowano ok. 30 tysięcy osób, z czasem przywożąc na teren zabudowań pięknego, renesansowego zamku Hartheim także innych więźniów, nie tylko osoby chore: więźniów Dachau, Mauthausen-Gusen. Rzeczywistość tego, co działo się w Hartheim przybliża anglojęzyczny film pt. What happened here in the summer of 1940? 6. Hartheim: Not all the story (pol. Co działo się tutaj latem 1940 roku? 6. Hartheim. Niepełna historia), do którego link zamieszczam - kliknij

W poniższym artykule chcę wspomnieć Mariana Kawczyńskiego, zwanego w rodzinie lekarza Stanisława Jedwabnego "wujkiem Marysiem", syna Wincentego Kawczyńskiego, właściciela pobliskiego majątku Włodzimierzewo.

Zachęcam do lektury artykułu autorstwa Anny Wegner, z uzupełnieniem Zbigniewa Grabowskiego.   

Justyna Makarewicz 

Wspomnienie o Marianie Kawczyńskim

Położone niedaleko Ruśca, Palmierowa i Żurawi Włodzimierzewo jest niewielką wioską liczącą kilka domów. Dziś znajdują się tam stare zabudowania gospodarcze, które należały kiedyś do dawnych właścicieli majątku we Włodzimierzewie – Kawczyńskich. Później w czasie niemieckiej okupacji przeszły w ręce niemieckie, by po 1945 r. stać się własnością Skarbu Państwa. Podobnie, jak w okolicznych miejscowościach, utworzono tutaj państwowe gospodarstwo rolne.

Na zdjęciu: Dziadzia - Włodzimierz Kawczyński na powózce. Z archiwum Barbary Sobowiec

W źródłach informacje o Włodzimierzewie sięgają XIX wieku. Był to wówczas około 300 hektarowy majątek z dworem i trzema domostwami, gdzie zamieszkiwało łącznie 90 osób, w tym 58 katolików. Dwa domy były też położone bardziej w kierunku zachodnim i należały do gminy Palmierowo. Włodzimierzewo leżało w powiecie szubińskim, podlegało pod pocztę i okręg urzędowy w Kcyni. Wcześniej należało do Żurawi. W czasach rozbiorów Włodzimierzewo miało niemiecką nazwę Elisenhof. W drugiej połowie XIX wieku Włodzimierzewo należało do polskiej rodziny Kawczyńskich. Na zasadach sąsiedzkich byli oni związani z mieszkającymi w Stołężynie Koernerami. Wincenty Kawczyński (na zdjęciu powyżej) należał do Rady Panów, która zarządzała majątkiem w Stołężynie do czasu, aż ostatni właściciel, Egon Koerner, stał się pełnoletni. Po I wojnie światowej w 1919 r., Kawczyński pomógł grupie Niemców, którym udzielił schronienia i w ten sposób zaoszczędził wielu nieprzyjemności. Mieszkający w pobliskiej Żurawi Herman von Bülow tak wspominał Wincentego Kawczyńskiego: „Za każdym razem, kiedy goście przekroczyli próg jego domu, częstował ich znakomitym węgierskim winem. Ten starszy pan wykazywał się otwartością  i szczerością, nawet w trudnych rozmowach o polityce. Był bardzo oszczędny i pracowity, ale przy tym nie opuszczało go poczucie humoru i potrafił w towarzystwie zabłysnąć kilkoma ciętymi dowcipami. Miał jedną córkę, Mariannę (była pielęgniarką w Kcyni, zmarła w 1970 r. – dopisek Z.G.), która wyszła za mąż za kcyńskiego lekarza, doktora Stanisława Jedwabnego.”

 

Na zdjęciu: Marian Kawczyński z Nelą, styczen 1939 r. Z archiwum Barbary Sobowiec

Wincenty miał także syna – Mariana (na zdjęciu powyżej, kliknij, aby powiększyć). Niestety po wybuchu wojny, w 1939 r., Niemcy postanowili wywłaszczyć Kawczyńskich i na ich majątek sprowadzić z rejonów bałtyckich rodzinę von Hirscheydt. Wówczas Egon Koerner zdecydował wstawić się za nimi u landrata (starosty). Niestety było już za późno. Hirscheydtowie osiedli we Włodzimierzewie, a Wincentemu Kawczyńskiemu wydzielono jeden mały pokój, w którym miał zamieszkać. Marian musiał się jednak wyprowadzić. Prawdopodobnie to wydarzenie spowodowało u młodego Kawczyńskiego tak głęboką niechęć wobec Niemców, której nie bał się głośno demonstrować. Nie dotyczyła ona Koernerów, z którymi łączyły Kawczyńskich dobrosąsiedzkie stosunki, ale raczej nazistów - okupantów. Czarę goryczy przelała śmierć Wincentego, który umarł na krótko przed formalnym przejęciem majątku przez Hirscheydtów. Wtedy Egon zaoferował Marianowi Kawczyńskiemu posadę i mieszkanie w Stołężynie. Kilka miesięcy później, na początku 1940 r., do Stołężyna po Mariana przyjechało Gestapo. Prawdopodobnie ktoś doniósł na niego, że użył sformułowania: „dla Polski nadejdą jeszcze lepsze czasy”. Wywleczono go przed zabudowania Koernerów i bito do nieprzytomności. Potem oprawcy zabrali go ze sobą i wywieźli. Nigdy więcej nie widziano już Mariana Kawczyńskiego. Potomkowie Koernerów po latach zainteresowali się losem młodego przyjaciela Egona. Jego nazwisko zostało odnalezione na liście więźniów obozu w Dachau (pozycja 86298, numer personalny 27474, numer identyfikacyjny 172910), dokąd trafił 14 września 1941 r. Między aresztowaniem a przewiezieniem do Dachau przebywał w obozie Neuengamme na terenie Hamburga. W dokumentacji przesłanej z Dachau znalazła się też informacja, że Kawczyński został aresztowany prewencyjnie (Schutzhaft) i oznaczony czerwonym trójkątem jako więzień przejawiający wrogie postawy wobec narodu niemieckiego. 26 stycznia 1942 r. został przetransportowany do zamku Hartheim w Alkoven w Austrii, gdzie znajdował się nazistowski ośrodek eutanazji dla więźniów chorych psychicznie, niepełnosprawnych oraz niezdolnych do pracy pod względem fizycznym.

W ramach niemieckiej Akcji T4 i Akcji 13f14 zagazowano tam łącznie około 30 tysięcy osób. Od kwietnia 1941 r. poszerzono także znacznie zakres kryteriów, które kwalifikowały więźniów do eutanazji: stwierdzona nienawiść do Niemców, stan duchowny, określone przekonania polityczne, a nawet zwykła antypatia wobec kogoś. Nasilenie akcji przypada na koniec 1941 r. i cały rok 1942, kiedy dodano jeszcze jedną grupę do zakresu osób wskazanych do eutanazji. Byli to robotnicy wschodni, w tym także Polacy wywiezieni na roboty przymusowe do niemieckich obozów. Wielu z nich stało się niezdolnymi do pracy ze względu na wycieńczenie, głód i choroby. Byli więc wywożeni do takich ośrodków, jak Hartheim i tam uśmiercani. W części przypadków niestety nie sposób ustalić ani liczby ofiar, ani tym bardziej ich nazwisk. Śledztwo w tej sprawie prowadziła szczecińska delegatura IPN i w 2009 r. zostało ono umorzone ze względu na śmierć sprawców oraz brak dowodów wobec niektórych z nich. Do dokumentacji śledztwa jest dołączona lista ofiar zamordowanych przez nazistów w Hartheim i wśród nich znajduje się nazwisko Mariana Kawczyńskiego.

Dziś wiadomo więc już, jakie były jego losy i jak tragiczną śmiercią zakończył życie syn Polaka, który kiedyś pomagał Niemcom. Historia tego młodego mężczyzny (w chwili śmierci miał 38 lat) jest niezwykle okrutna. Był to jeden z wielu polskich bohaterów czasów wojny, których nazwisk nie znajdziemy w książkach historycznych i opracowaniach, mimo to swoją postawą dają świadectwo wielkiego patriotyzmu.

Autorka tekstu: Anna Wagner

W uzupełnieniu tych informacji dodaję, że Orędownik Powiatu Szubińskiego Nr 85 z 27 października 1934 r. informuje, że Marian Kawczyński został wybrany radnym gromady Włodzimierzewo w wyborach radnych gromadzkich, natomiast Nr 10 tegoż Orędownika  z 9 marca 1935r. podaje kolejną informację o wyborze i zaprzysiężeniu Mariana Kawczyńskiego na podsołtysa gromady (sołtysem był zamianowany komisarycznie właściciel Włodzimierzewa Wincenty Kawczyński, ojciec Mariana). Z kolei w Nr 80 Orędownika z 4 października 1938 r. znajdujemy informację o wyborze Mariana Kawczyńskiego na Przewodniczącego Obwodowej Komisji Wyborczej w Łankowicach w wyborach do Sejmu i Senatu II RP w listopadzie 1938 r. Wszystkie te informacje pokazują dosadnie, że Marian Kawczyński był człowiekiem niezwykle użytecznym społecznie, który polskość i patriotyzm nosił w sercu.                                                                                                                                                  Autor tekstu: Zbigniew Grabowski 

Zdjęcia wykorzystane w artykule i dostępne w galerii poniżej pochodzą z archiwum rodzinnego Barbary Sobowiec, wnuczki dr. Stanisława Jedwabnego.

Galeria zdjęć

Wujek. Z archiwum Barbary Sobowiec Wujek. Z archiwum Barbary Sobowiec Wakacje. Włodzimierzewo 1936 r. Z archiwum Barbary Sobowiec Wujek i Witold. Z archiwum Barbary Sobowiec Wujek Maryś, ciocia Nela, I. 1939 r. Z archiwum Barbary Sobowiec
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.