Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

 

 

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Wrzesień 1939 r. we wspomnieniach Ignacego Hilschera

Artykuł opublikowany po raz pierwszy w tygodniku lokalnym „Pałuki”, nr 133 (35/1994). Wspomnienia Ignacego Hilschera spisał Ryszard Nowicki

Mieszkałem z żoną i trójką dzieci w Kcyni przy ul. Ogrodowej. Miałem warsztat samochodowy u Stanisława Pezackiego. 1 września rano obudził mnie hałas dochodzący z ulicy. Wkrótce zobaczyłem bardzo dużo wozów konnych, a na nich ludzi ze swoim dobytkiem. Byli to Polacy z okolic Wyrzyska, którzy uciekali przed Niemcami. Podążali w stronę Mogilna. Również mieszkańcy Kcyni zaczęli wyjeżdżać. Kiedy szedłem do Cybulskiego po chleb, usłyszałem wybuch bomby – samolot lecący od strony Nakła zrzucił ją na cegielnię w pobliżu dworca kolejowego.

2 września zawiozłem Pezackiego samochodem do Mogilna – tam udała się jego rodzina. Do tego miasta przybywali w niedzielę, 3 września coraz liczniej mieszkańcy Pałuk. Był wśród nich m.in. lekarz Jedwabny z Kcyni. [Nie znajduje potwierdzenia w notatkach dr. Jedwabnego – na pocz. wojny przebywał w wojsku, później dostał się do niewoli i przebywał w obozie jenieckim - przyp. JM].  Od znajomych dowiedziałem się, że Niemcy są w Kcyni. Postanowiłem niezwłocznie wrócić – pozostała tam żona i dzieci. Pożyczonym motocyklem wyjechałem z Mogilna w poniedziałek rano.

Niedaleko Mogilna spotkałem uciekającą przed Niemcami hrabinę Marię Skórzewską z Lubostronia. Znała mnie dobrze – pracowałem u Skórzewskich od 1912 r. Mój ojciec był u nich pierwszym mechanikiem. Hrabina Maria powiedziała, że jedzie do hrabiny Ogińskiej i syna Karola do Krakowa. Jechała wozem konnym, którym powoził jej kierowca Stachowiak. Razem z nimi była guwernantka Tekla i służący z pałacu. Dowiadywała się co słychać.

Po rozmowie z hrabiną dojechałem do Łabiszyna, gdzie mieszkała moja matka. W Szubinie brat Jan powiedział, że do Kcyni nie dojadę, ponieważ są tam Niemcy. Postanowiłem bocznymi drogami przez Królikowo dojechać do Kcyni.

Dotarłem do skrzyżowania dróg Szubin-Żnin i Wąsosz-Słupy. W budynku przy drodze była Komenda Wojska Polskiego. Żołnierz zatrzymał mnie i zażądał dokumentów. Miałem przy sobie tylko prawo jazdy. Czytając moje nazwisko żołnierz sądził, że jestem niemieckim szpiegiem. Po rozmowie doprowadził mnie do toru kolejowego. Byłem przekonany o rozstrzelaniu. Od stacji kolejowej w Wąsoszu szedł inny żołnierz. Zapytał gdzie go prowadzisz? Rozmawiali ze sobą. Po chwili usłyszałem: czyś ty ogłupiał! Ja znam tego człowieka. Nie znałem tego żołnierza, który mnie poznał. Chyba był to mieszkaniec Kcyni. Po raz drugi zostałem zaprowadzony do porucznika. Kazał mi powrócić do Mogilna, bo inaczej mogę zginąć. Niemcy jednak i tu zaczęli dochodzić.

Wyjechałem z rodziną Stefana Pezackiego do Strzelna. Cały czas przybywało uciekinierów. Drogi były zatłoczone. W Wylatowie spotkałem żołnierzy z Kcyni służących w Batalionie Obrony Narodowej. Mówili, że Niemcy są przy torze kolejowym Mogilno-Gniezno. Widać było cywilów z fuzjami i różnego rodzaju strzelbami oraz pistoletami. W Wylatowie doszło do walki z Niemcami. Kule świstały obok mnie. Nisko pochylony uciekałem na motocyklu. W Wójcinie dopadli nas Niemcy. Mówili aby wracać do swoich miejscowości. Otrzymaliśmy przepustki. Przez Orchowo-Barcin-Łabiszyn-Szubin z rodziną Stanisława Pezackiego wracałem do Kcyni. W Orchowie widziałem jak żołnierze niemieccy prowadzili jeńców na rozstrzelanie. Na przejeździe kolejowym w Szubinie zostałem dokładnie zrewidowany. Niemiec pytał mnie czy kobieta, z którą jadę, jest Żydówką.

Widocznie moje nazwisko pomogło w tym, że nas puścił. Zabrał samochód, a znajdujący się dobytek wyrzucił. Wzięliśmy co się dało na plecy. W końcu udało nam się wozem konnym dojechać do Kcyni. Most kolejowy był zniszczony.

Żona Wiktoria mówiła o swojej ucieczce przed Niemcami. Dotarła do Miastowic. Mówiła o rozstrzeliwaniu  Polaków. Musiałem zgłosić się w Komendanturze – Niemcy kazali mi otworzyć warsztat. Zatrudniłem w nim kilkanaście osób. Dla tych ludzi nie było pracy, ale wymyślałem robotę. Niektórych z nich uchroniłem przed wywózką. Pracowali u mnie m.in. listonosz Krenz, Grzegorek, Pawłowski. Niemcy nakłaniali, abym został volksdeutschem. Obiecywali pobudować dom z warsztatem w Kcyni. Mówiłem, że moja rodzina to Polacy i listy nie podpisałem.

przypis - Justyna Makarewicz

Zdjęcie na okładce: okupacyjna pocztówka z Kcyni. Z archiwum Ewy Niespodzianej

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.