Logo Dźwiękowe Archiwum Kcyni

Śladami przodków

22 czerwca br. spotkałam się w Kcyni z potomkiem rodziny Rosenthal i Seemann, panem Eytanem Seemannem i jego żoną Vardit. Przyjechali do Polski, by zobaczyć miejsca związane z historią przodków. Na co dzień państwo Seeman mieszkają w miejscowości Bet-Yitzhack w Izraelu. Pan Eytan Seemann jest przewodnikiem turystycznym. Z prawdziwą przyjemnością tym razem to ja mogłam pełnić funkcję przewodnika i pokazać im miasto przodków. 

Goście opowiedzieli mi szczegółowo o losach rodziny, która zaraz po zakończeniu I wojny światowej wyjechała z Kcyni i osiedliła się we Wrocławiu. Dziadek pana Eytana, Sigismund Seemann (ur. 22.sierpnia 1887 r. w Kcyni) zdołał wyemigrować z Wrocławia do Palestyny w ostatnim możliwym momencie, w 1941 r. Państwo Vardit i Eytan Seemann obiecali przygotować dla Dźwiękowego Archiwum Kcyni artykuł, który przedstawiałby losy rodziny Seemann i Rosenthal. 

Podczas spaceru mogłam przybliżyć im historię miasta, które przed II wojną światową zamieszkane było przez trzy nacje - Polaków, Żydów i Niemców. Mogłam opowiedzieć o księciu Bolesławie Pobożnym, który lokował Kcynię na prawie niemieckim i wydał Statuty kaliskie. Przez ponad 3 godziny, które ze sobą spędziliśmy, omówiliśmy także aktualne tematy, związane ze współczesną sytuacją polityczną obydwu krajów, rozmawialiśmy o budowaniu wzajemnych, osobistych kontaktów, szczególnie pomiędzy młodymi ludźmi. To tworzenie osobistych relacji jest najlepszą drogą do wzajemnego poznania się. Mieliśmy wiele wątków do omówienia, zwłaszcza, że z racji zainteresowań mogłam wypytać moich gości o izraelskich twórców, którzy podejmują temat Shoah (Zagłady): Irit Amiel, Halinę Birenbaum i jej synów, Samuela Willenberga. Opowiedziałam także o działaniach Dźwiękowego Archiwum Kcyni, które  od początku swojego istnienia przybliża informacje na temat wielokulturowego dziedzictwa Kcyni. Przy okazji mogliśmy sprawdzić, czy czytamy tych samych autorów, którzy próbują zrozumieć, albo przynajmniej, używając języka opowiedzieć to, co przeżyli. Eytan pytał o to, na ile powszechna wśród młodzieży jest wiedza na temat historii lokalnej: czy jeśli powiem im nazwę Exin, skojarzą, że chodzi o Kcynię? Odwiedziliśmy razem kirkut, gdzie znajduje się uszkodzona (niepełna) macewa pradziadka Eytana, Lessera Seemanna, ojca Sigismunda, Anny, Marty, Friedy i Luisy. 

Posiłkując się zdjęciem starej pocztówki, przedstawiającej południową pierzeję Rynku, gdzie w ciągu kamienic znajdowała się ta, na której bocznej ścianie wymalowano szyld Rosenthal, próbowaliśmy odtworzyć dawny wygląd miasta. Korzystając ze Studium konserwatorskiego do zagospodarowania przestrzennego miasta Kcyni, opracowanego w latach 80., śledziliśmy kolejnych właścicieli kamienicy położonej w Rynku. Aby opisać, jak wyglądała rzeczywistość w II dekadzie XX wieku przywoływałam artykuły C. C. Aronsfelda, który przebywał w Kcyni w tym samym czasie co prababcia Eytana, Paulina Seemann, i opisał swoje dzieciństwo. Jak zawsze podczas takich odwiedzin słyszałam to samo pytanie od moich gości: co w przestrzeni miasta się nie zmieniło? co mogli widzieć moi przodkowie?

 

Moi goście przyznali, że nie spodziewali się aż takich upałów w Polsce. Porównywaliśmy, jaka jest polska a jaka żydowska kuchnia, co się jada, jakie są rodzinne tradycje, jakie polskie słowa przeszły do hebrajskiego. Przywoływałam moją rozmowę w ramach e-Ciekawości świata z wybitnym znawcą współczesnego Izraela, śp. Pawłem Smoleńskim. Rozmawialiśmy o kulturze, o drugim pokoleniu, dziedziczonej traumie i braku zrozumienia dla ocaleńców w społeczeństwie Izraela po zakończeniu wojny. Vardit i Eytan dzielili się tym, co trudne w poczuciu braku zakorzenienia - fakt, że większość wielopokoleniowych rodzin nie ma się do czego odwołać, że przodkowie zostali w Polsce, zamęczeni w obozach koncentracyjnych, rozstrzelani, straceni, zmarli w gettach. Miałam świadomość tego, że uszkodzona macewa na kcyńskim cmentarzu żydowskim, na której szczęśliwie zachowało się imię i nazwisko - Lesser Seemann - to jedyny widoczny ślad po obecności rodziny w Kcyni.

To już kolejna wizyta żydowskich potomków kcyńskich obywateli. Z uwagi na restrykcje wynikające z pandemii Covid-19 potomkowie kcyńskich rodzin żydowskich przez kilka lat nie przyjeżdżali do Kcyni. Wcześniej miałam przyjemność i przywilej poznania losów rodziny Cohn i oprowadzenia jej przedstawicieli po Kcyni, a także innych rodzin. Mogłam pokazać im Kcynię i opowiedzieć o tym, co robimy, by ślad po żydowskich rodzinach nie zginął w świadomości mieszkańców. Z Vardit i Eytanem poszliśmy także na miejsce, gdzie znajdowała się kcyńska synagoga. Tam mogli podziwiać okazałą, polsko-angielską tablicę informacyjną, gdzie zawarto informacje o historii obecności społeczności żydowskiej w Kcyni. Wspólnie odwiedziliśmy także miejsce straceń kcyńskich obywateli (zarówno Polaków, jak i Żydów). Naszym gościom spodobała się Kcynia, wyjątkowo malowniczo wyglądająca z oddali, wśród dojrzewających kłosów zboża. Eytan zapalił świeczkę na żydowskim cmentarzu. Jeśli oni są teraz tam, w niebie, na pewno cieszą się, że odwiedziliśmy Kcynię - stwierdził przy pożegnaniu. 

tekst: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni 

zdjęcia: Vardit i Eytan Seemann

dowiedz się więcej: 

O innych wizytach potomków żydowskich rodzin przeczytasz tutaj (kliknij w nazwę).  

1. Christine Nutttall Goodmann 

2. Roy Cohn i Nicholas Coni 

Galeria zdjęć

Przy miejscu pamięci z tablicą poświęconą kcyńskim obywatelom. 22.06.2023 r. Na kcyńskim Rynku. 22.06.2023 r. Najpiękniejszy widok - panorama Kcyni zza dojrzewających zbóż. Zawsze robi wrażenie na gościach z zagranicy. Wracając z piaśnickiego wzgórza Państwo Vardit i Eytan Seemanowie, 22.06.2023 r. Wizyta Eytana Seemana, 22.06.2023 r. Przy macewie pradziadka Lessera Seemana, 22.06.2023 r. Pamięć. 22.06.2023 r. Prezent od izraelskich gości. Opowieść. 22.06.2023 r.
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności