Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

 

 

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

część 1

Prezentuję Państwu pierwszą część opowiadania, napisanego przez Witolda Wołyńskiego. Autor w pięknej, literackiej formie ujął wspomnienie, którym podzieliła się z nim Mama. To właśnie wspomnienie przed laty zainspirowało Autora do stworzenia tego opowiadania. Dziękuję panu Adamowi Barcikowskiemu za udostępnienie tekstu, za bardzo mily kontakt i za to, że pomyślał o Dźwiękowym Archiwum Kcyni jako miejscu, gdzie można opublikować "Noc na jeziorze Świteź".  Słowa podziękowania kieruję także do wnuka Janiny, pana Rafała Wołyńskiego, za udostępnienie rodzinnych fotografii. Dzięki nim wiemy, jak wyglądała Janina w wieku, w którym zafascynowała Ją poezja naszego Wieszcza. 

Justyna Makarewicz / Dźwiękowe Archiwum Kcyni 

Noc na jeziorze Świteź

Robiło się coraz później. Złocisty poblask zachodzącego słońca zmieniał się w coraz głębszą purpurę. Z horyzontu wypełzał zmierzch, jeszcze czerwieniejący, ale już przechodzący w szarość, za którą postępował mrok a za nim ciemność. 

Szybko zbliżały się ostatnie chwile na granicy dnia i nocy. Tak właśnie jednak wszystko zaplanowała i stale jeszcze czekała na nadejście ciemności. 

Zrobiło się chłodniej. Siedząc na worku ze słomą podkurczyła nogi, obciągnęła płaszczyk i przytuliła do piersi tomik jego wierszy. Było bardzo cicho. Takiej ciszy spodziewała się w tym miejscu. 

Siedzący opodal o kilkadziesiąt metrów dwaj rybacy palili w milczeniu tytoń. Od jeziora niósł się zapach wodorostów, zapach wody, tak dobrze znany jej z dzieciństwa zapach świeżości bijący od jezior.

            W takie wieczory przed laty, daleko stąd, w rodzinnej Wielkopolsce, przedłużała często do zmierzchu swój pobyt nad wodą jeziora. Janeczko… Janeczko… Januszku… wracaj dziecko do domu… już chłodno… wołała Matka.

Z ociąganiem odrywała się od swych myśli i marzeń, i trzymając w ręku tomik wierszy, wracała do domu.

            Już wtedy, przed laty, wiedziała, że taki wieczór jak dziś musi kiedyś nadejść. Nie wiedziała wtedy jeszcze jak ten wieczór będzie wyglądał, plany tych dni i tego wieczoru dojrzewały latami. Teraz każdy z przeżytych dni tej kilkunastodniowej podróży był tym co sobie wymarzyła.

Wyczerpujący, pełen przeżyć dzień jaki miała za sobą, mino całego zmęczenia, nie odebrał jej wrażliwości na przeżycia związane z odwiedzeniem jeszcze jednego miejsca owianego legendą.

            Połysk ciemnej, tajemniczej tafli jeziora, zamkniętej w dalekiej perspektywie czarną ściana lasu, zbliżająca się noc, i to miejsce, tyle razy oglądane w marzeniach, miejsce pełne Duchów Przeszłości, wszystko to robiło wrażenie jak nie z tego świata.

            Jak wszystko co widziała w ciągu kolejnych dni, tak i panorama tego miejsca zapadła głęboko jej w pamięć. Wiedziała, że wszystko co oglądała tego dnia, jak i w poprzednich dniach tej podróży, musi widzieć w dwojaki sposób. Musi to wiedzieć i wchłonąć, zapamiętać na wszystkie możliwe sposoby, każdym zmysłem. Musi zabrać ze sobą na zawsze obraz, barwę, zapachy, dźwięki, i nawet dotyk traw, które na wspartej o murawę dłoni zostawiły odciśniętą mozaikę.

Musi to zapamiętać na zawsze, jak każdą chwilę, jak każdy obraz z tych dni.

            Pragnęła też, aby widzieć wszystko tak, jak kiedyś widział to On. Patrzeć na wszystko Jego spojrzeniem. Zapamiętać wszystko tak jak zapamiętał to On.

Chwilami znów wracała myślami do rodzinnych stron, skąd w dzieciństwie tak często w marzeniach przybiegała właśnie tutaj. Tam przed laty rodziła się w niej rozbudzona przez rodziców fascynacja osobą Poety, rodził się zachwyt i uwielbienie dla Niego.

            Ileż to już lat minęło! Znajdujący się za domem ogród opadł łagodną pochyłością do brzegu jeziora. Wiosną i latem cały ogród barwiły kwiaty i unosiły się w nim cudowne zapachy. Zakwitały jabłonie, wiśnie, śliwy, później bzy, jaśmin i wreszcie lipy. Malwy wystrzeliwały w górę pod oknami. W ciepłe letnie wieczory słodko pachniała maciejka.

            Często przy ładnej pogodzie, w późne letnie popołudnia, aż po sam wieczór, siedząc na ławce ogrodowej lub na trawie przy brzegu jeziora, czytała jego wiersze. Zaczytywała się w nich bez końca. Niemalże nie rozstawała się z oprawionymi w zielone płótno tomikami wierszy Adama Mickiewicza, z odciśniętym na nim jego wizerunkiem.  Wydane przez Karola Miarkę w Mikołowie na Śląsku, sprowadzane przez Ojca książeczki, były jej nieodstępnymi przyjaciółmi.

            W ciągu dnia było jej wszędzie pełno w każdym zakątku domu i ogrodu, i przy rodzicach i z rodzeństwem. Tak chętnie pomagała w pracach domowych, bawiła się, śpiewała i spędzała czas na te dziesiątki sposobów w jakie spędzają go dziewczęta. Najbardziej jednak lubiła te chwile, kiedy mogła wracać do ulubionych wierszy i czytać je bądź recytować rodzicom i rodzeństwu.

            Czytywała najczęściej nad wodą, aż do zmierzchu, do tej chwili u schyłku dnia, kiedy zachód słońca zaczynał się roztapiać w szarości.

Czytała wszystko. Jeden raz i jeszcze raz. Grażynę, Konrada Wallenroda, Dziady, Pana Tadeusza, tak po trzykroć, po tysiąckroć pokochała to dzieło, i Ballady i romanse, a wśród nich Świteź, nastrojową ukochaną Świteź, i Sonety Krymskie, i Do M….., i Kurhanek Maryli, i nade wszystko Odę do młodości! Wszystko to tak piękne, najpiękniejsze. Tak często recytowane rodzicom przy akompaniamencie pianina.

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ 

Galeria zdjęć

1. Janina Wołyńska. Z archiwum Rafała Wołyńskiego 2. Janina Wołyńska. Z archiwum Rafała Wołyńskiego  3. Janina i Teofil Wołyńscy z dziećmi. Z archiwum Rafała Wołyńskiego 3.1. Rewers fotografii z pieczątką zakładu fotograficznego T. Piekarskiego 4. Rodzina Wołyńskich po śmierci Teofila Wołyńskiego. Z archiwum Rafała Wołyńskiego 5. Janina w czasie pracy u hr. Czapskiego, właściciela dóbr smoguleckich. Z archiwum Rafała Wołyńskiego 5.1. Rewers zdjęcia z podpisem Janiny. Z archiwum Rafała Wołyńskiego 6. Artykuł napisany przez Witolda Wołyńskiego. Głos Wielkopolski, 30 kwietnia 1999, s. 32. Z archiwum Rafała Wołyńskiego
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.