Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

 

 

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!


Ja wiem, Mamo, wiem ile troski,
W każdy dzień, chwilę chwilę włożyć trzeba,
Ile pracy, aby z gałązki,
Wielkie, piękne wyrosły drzewa.
Ale kiedy będę już duży,
Kiedy będę miał silne dłonie,
To ja Ciebie, tak jak krzew róży,
Od burz i od wichrów osłonię
Tadeusz Kubiak

Przez wiele lat w swoim zawodowym życiu omawiałam ten sympatyczny wiersz, przygotowywałam jego recytację z okazji uroczystości Dnia Matki. Czasem myślałam o relacjach między dziećmi i ich rodzicami,
czasem zastanawiałam się nad stosunkiem mojej Trójki do mnie, ale chyba
nigdy głębiej nie rozważałam tego problemu wobec własnej mamy. Była blisko, w miarę swoich sił

uczestniczyła w moim nawet dorosłym, rodzinnym życiu, mogłam na jej serdeczną przychylność i zrozumienie liczyć.
Dziś jednak, kiedy dobijamy do drugiego brzegu życia może warto wspomnieć, jak realizowaliśmy słowa wiersza „To ja Ciebie, tak jak krzew róży, od burz i od wichrów osłonię”.
Kiedy, w latach pięćdziesiątych, mieliśmy po 16-17 lat najczęściej pod osłoną głębokiej nocy aroganccy ubowcy załomotali do drzwi, oznajmili rodzicom, że wychowali bandytów i nie bacząc na rozpacz mam,
zabrali nas i wywieźli, nie podając informacji dokąd, ani na jak długo opuszczamy
rodziny.


Wiemy, że podwaliny do podjęcia walki o niepodległość wynieśliśmy przede wszystkim z rodzinnych domów, ale też zdajemy sobie sprawę,
że z naszym aresztowaniem zaczął się dla naszych bli
skich, głównie dla mam, koszmar, który trwał wiele lat.


Już na drugi lub trzeci dzień, marznąc w celach UB, dowiadywaliśmy się, że przyjechały i stały godzinę lub dłużej i prosiły o widzenie, przyjęcie ciepłej odzieży i środków higienicznych.
I choć nic
nie załatwiły,
to w następnych dniach znowu przyjeżdżały pod gmach Urzędu Bezpieki z nadzieją,

że coś osiągną. Myślę, że o przewiezieniu nas do więzienia dowiedziały się z wysłanych pierwszych listów i wtedy znów, nie szczędząc sił i środków,
starały się o widzenia i przywoziły żywno
ściowe paczki.


Nie wiem, skąd dowiedziały się o rozprawie, ale już dużo wcześniej przyjechały, aby zobaczyć, jak nas przywożą
i cały czas towarzyszyły w tym mrocznym spektaklu Sądu Wojskowego.


Ferowane, wysokie wyroki, przyjęły w smutnym, pełnym godności milczeniu. Aby nie dać satysfakcji oprawcom nie płakały, nie prosiły o nic,
choć przeżywały boleśnie i rozprawę i wyroki prze
kreślające nasze kształcenie,
nasze młodzieńcze życiowe plany.
Nie było też możliwości na osobistą
rozmowę, na przytulenie, a nawet uścisk dłoni.

Jak pisklęta przedwcześnie wyrwane z rodzinnych gniazd musieliśmy pokonywać różne przeszkody związane z życiem za więziennym murem i kratą.
Ogromnym pocieszeniem i bodźcem
do walki o przetrwanie były listy i widzenia.
Czekaliśmy co miesiąc, aby przez chwilę spotkać się z 
MAMĄ, coś próbować powiedzieć „o dobrym zdrowiu i samopoczuciu”, o coś pytać, ale nade

wszystko zobaczyć, choć za podwójną kratą, ukochaną twarz.
Wiedzieliśmy, że aby do takiego spotkania doszło, Matki często pokonywały setki kilometrów bez względu na czas podróży, własne słabości i kapryśną aurę, głównie w okresie zimy.
Nie skarżyły się na zgotowany im los, a nikt z nas nie wyobrażał sobie, aby je z tego obowiązku zwolnić. I choć często po powrocie z widzenia bardziej tęskniliśmy,
to wiedzieliśmy, że ten kontakt
jest balsamem koniecznym do przetrwania.


A przecież często z rodziny kary odbywało więcej niż jedno dziecko. Wiem, że poza Marysią Duliniec, koleżanką z Fordonu, w Rawiczu i Strzelcach Opolskich
odbywali wyroki jej starsi bracia:
Czesław i Janek,
że poza Krysią Polcyn siedział w Koronowie jej starszy brat Tadeusz, że Danusi
Kołtuńskiej rodzice po odwiedzinach jej w Fordonie, wyruszali w daleką podróż do Jaworzna,

gdzie czekał młodszy brat Wojtek. I można by tak długo wymieniać, aby ukazać skalę problemów ,,zafundowanych" naszym bliskim przez stalinizm.
Skąd brał się ten hart ducha i wytrwałość?
Myślę, że najważniejsze to: rodzicielska miłość, modlitwa, wiara, że z pomocą Bożą my przetrwamy i przyjaźń z innymi matkami w podobnej sytuacji.
Zresztą po opuszczeniu więzienia też często przez dłuższy czas, mimo dorosłości, pozostawaliśmy na utrzymaniu rodzin, bo piętno WROGA bardzo utrudniało znalezienie pracy,
zdobycie wykształ
cenia, zawodu, samodzielności.


Uważam, że to wszystko, co zawdzięczamy rodzinom, a przede wszystkim Mamom, zasługuje na dozgonną wdzięczność.
Niech kwiatek, zapalona świeca na mogile z okazji Dnia Matki 26
maja, a także chwila rozmowy w milczeniu będą skromnym dowodem naszej miłości, przywiązania
i wielkiego szacunku.


Tekst: Maria Kowalska
Zdjęcie wykorzystane na okładce pochodzi z archiwum Wojciecha Niedźwiedzińskiego


P.S.

Matka jest pierwszą przewodniczką w życiu każdego z nas, niech więc wiersz napisany przez koleżankę z celi ,,małolatek" śp.Tereskę Kossek- Orlik będzie hołdem dla mamy poetki
oraz wszystkich
naszych Matek.


List do Matki

Do Ciebie, Mamo,myśl ma biegnie stale
I serce z bólu łka...
Jak tu się tęskni, chyba nie wiesz wcale,
O Matko, Mamo ma.
Czy wiesz, że więzienie to grób dla człowieka?
Tu tylko we śnie widzę oczy Twe.
Lecz harde serce Polki litości nie czeka
I za Twą dumę więcej kocham Cię.
Wiem, że drżysz nieraz, droga Mamo z lęku,
Że z duszy ku niebu wyrywa się skarga,
Lecz usta żadnego nie wydadzą jęku,
Bo są jak lira, gdy ktoś struny starga.
Do Ciebie, Mamo, zza krat płyną słowa
I lecą w błękity jak piosnka tułacza,
Tęsknota ma wielka... O Mamo, bądź zdrowa,
I wiedz, że serce choć małe, nigdy nie rozpacza.
Nie znoszę litości ni życia w niewoli,
Lecz wolę więzienie niż życie w przemocy.
A gdy myślę o Tobie, wtedy serce boli
I tak jakoś dziwnie w piersiach się trzepoce.
Modlę się co dzień, twarz łzami zalana,
By móc ucałować Twe ręce,
By przed Tobą, o Mamo, klęknąć na kolana
I złożyć siebie za trudy w podzięce.
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.