[od redakcji] Przedstawiam Państwu artykuł przygotowany przez panią Grażynę Jasiek, która jakiś czas temu skontaktowała się ze mną w sprawie poszukiwań wspólnych kcyńsko-koronowskich tropów w lokalnych historiach. Arykuł podsumowuje jej dotychczasowe ustalenia w sprawie małżonków o nazwisku Moschall. Jest w nim jednak kilka znaków zapytania, jakie pojawia się odnośnie kcyńskich śladów. Pani Grażyna Jasiek jest członkiemTowarzystwa Miłośników Ziemi Koronowskiej. Od dawna zajmuje się przywracaniem pamięci o zasłużonych mieszkańcach ziemi koronowskiej. W wiadomości pisze:
"przesyłam moją prośbę o pomoc w poszukiwaniu informacji o WIKTORII MOSCHALL/MOSCHAL i ADOLFIE MOSCHALL - pochowani są na cmentarzu parafialnym w Koronowie w grobowcu z zabytkową kaplicą nagrobną. Na budowli tej nie ma żadnej tablicy upamiętniającej osoby w niej spoczywające.
Z opracowań historycznych wynika, że starsza siostra Wiktorii (z d. WOLSKA) - STEFANIA WOLSKA wyszła za mąż za
WILHELMA KORYTOWSKIEGO z KCYNI i tam mieszkali. Po pewnych perturbacjach z pruskimi władzami opuścili Kcynię i przeprowadzili się do Koronowa...Nikogo z potomków rodziny Korytowskich w Koronowie nie ma. Moschalowie nie posiadali dzieci - koronowskie ślady urywają się.
Może wnuki Korytowskich żyją w Kcyni lub okolicy i mogą dopowiedzieć losy obu rodzin. Może zachowały się ślubne zdjęcia lub inne rodzinne
dokumenty, pamiątki. Choćby śladowe informacje dadzą nadzieję, że posiadana wiedza wzbogaci się o nieznane fakty.
bardzo dziękuję Pani za zainteresowanie moją prośbą i krzepiącą rozmowę
pozostaję z wyrazami szacunku dla Pani pracy - Grażyna Jasiek"
Nie od dziś wiadomo, że mamy najwspanialszych, najbardziej dociekliwych współpracowników Dźwiękowego Archiwum Kcyni. Może ktoś z Państwa będzie mógł pomóc pani Grażynie Jasiek? Poniżej publikuję artykuł jej autorstwa.
Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
KORONOWO - MOSCHALL ADOLF i MOSCHAL WIKTORIA [z d. Wolska]
- Pani Moschalowa, to Polka, z domu Wolska. Pochodziła z Wołynia. Jej rodzice zostali w 1863 roku zamordowani przez Kozaków – jeszcze żyjący zakopani. Jej brat i ona sama dostali się ostatecznie do byłego zaboru pruskiego. Jej brat przez ożenek wszedł w posiadanie apteki na Śląsku[…].*- Pani Moschalowa dotarła do Koronowa, gdzie była przez pewien czas boną do dzieci. Tam ją poznał jej przyszły mąż.
- [Adolf Moschall] z pochodzenia był Niemcem-katolikiem, ale bardzo przychylnie i życzliwie ustosunkowanym do Polaków. Był budowniczym i jako taki dorobił się na dostawach rządowych pokaźnego majątku, i nabył dobrze zaprowadzony tartak. Umarł na gruźlicę mózgu, pozostawiając bezdzietnej wdowie cały majątek wraz z piękną willą. Wiktoria Moschal po mężu odziedziczyła cały majątek i mogła żyć w dostatku. Była to dobra Polka i praktykująca katoliczka, ale strasznie próżna. […] *
Jako zamożna osoba, poprzez odpowiednią łapówkę, załatwiała z Prusakami wszystkie nakładane na Polaków kary i różne inne sprawy.
Wiktoria Moschal z d. Wolska zawarła sakramentalny związek małżeński z Adolfem Moschallem w Koronowie w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 19 kwietnia 1893 r. [wpis pod nr 10 w parafialnej księdze ślubów – muszę uściślić nr księgi, tzn. jakie lata obejmuje 1853 – 1900 lub 1906, zrobiłam zdjęcie, ale wyszło nieco poruszone… świadkami na tym ślubie byłi Wilhelm Korytowski [ojciec Edwarda - autora wspomnień - dopisek GJ] oraz Johann Borowski - dopisek GJ].
Na stronach: poznan-project.psnc.pl/#prettyPhoto/3/ znajduje się odpis aktu ślubu Urzędu Stanu Cywilnego Kcynia, wpis 4/1893 r. (brakuje podpisów pary młodej i świadków) i parafii katolickiej w Kcyni, wpis 10/1893 r.
wpis w kościele kcyńskim i koronowskim noszą ten sam numer
23 stycznia 1920 roku w jej domu [W. Moschal już wtedy nie żyła] ulokował się sztab 1 Brygady Strzelców Wielkopolskich pod dowództwem płk. Wacława Przeździeckiego.
Wiktoria Moschal wspierała materialnie kształcącą się młodzież z niezbyt zamożnych rodzin, m.in. zdolnego studenta prawa na Uniwersytecie Poznańskim Teodora Kędziorskiego z Koronowa.
Na terenie posesji Wiktorii Moschal działała tajna organizacja pod nazwą Samopomoc Naukowa, zebrania odbywały się latem w niedzielę i święta. Wygłaszane były wówczas odczyty kulturalno-oświatowe dla młodzieży i ich rodziców.
Wiktoria była siostrą Stefanii Korytowskiej. Stefania została żoną Wilhelma (Guillaume) Korytowskiego, którego ojciec osiadł w Wielkopolsce, po studiach architektonicznych przeprowadził się z rodziną do Kcyni (w pow. szubińskim) i ożenił się ze Stefanią Wolską, córką powstańca z 1863 r. Później zamieszkali w Koronowie. Ze wspomnień syna Stefanii i Wilhelma [EDWARDA KORYTOWSKIEGO, patrz: załącznik] dowiedzieć się można, że dom W.M. tętnił życiem patriotycznym.
W. Moschal ustanowiła Bank Ludowy swym generalnym sukcesorem i obciążyła bank różnymi legatami, m.in. funduszem stypendialnym na rzecz młodzieży studiującej z miasta Koronowa, dla młodzieży męskiej kontynuującej naukę w gimnazjum chełmińskim i dla młodzieży żeńskiej kontynuującej wykształcenie w Toruniu oraz legatem na schronisko dla starców. Córka jednego z jej pracowników Władysława Chrapkowska, tak określiła chlebodawczynię swego ojca: wybitna działaczka społeczno – narodowa, zapraszała b. często nas młodzież do swego domu. Oczywiście zebrania były tajne. Tam deklamowałyśmy wiersze o treści narodowej.*
W grudniu 1918 r. poważnie zachorowała. Kiedy delegacja jej byłych uczennic wybrała się do lecznicy w Bydgoszczy, by złożyć jej życzenia imieninowe, była już nieprzytomna i wkrótce odeszła.*
[Umarła 25 grudnia 1919 r. w szpitalu w Bydgoszczy, pogrzeb odbył się na cmentarzu parafialnym w Koronowie, zorganizowany przez siostrę i brata w dn. 29 grudnia 1919 r.; KSIĘGA ZGONÓW 1878 - 1905 parafii pw. WNM w Koronowie wpis nr 76 - dopisek GJ].
Nie dane jej było ujrzeć wolnej Ojczyzny, za którą tak tęskniła i z całym poświęceniem dla Niej pracowała.
Prochy jej spoczywają w krypcie kaplicy cmentarnej w Koronowie (na zdjęciu poniżej), ufundowanej przez Wiktorię po śmierci męża Adolfa [um. w 1910 r., KSIĘGA ZGONÓW parafii pw. Wniebowzięcia w Koronowie 1906 – 1942, poz. 66.] (nie wiem, czy z tego wpisu można odczytać dokładną datację dzienną i miesięczną zgonu Adolfa – pojawia się September, próbuję odczytywać na zasadzie podobieństwa niektórych określeń/wyrazów do j. angielskiego - dopisek GJ).
* cytaty pochodzą z: Dembieński J. ks., Radości mało – goryczy dużo: pamiętnik Pomorzanina z lat 1879 – 1920, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1985.
Tekst: Grażyna Jasiek, Koronowo


