Bardzo lubię takie sytuacje, gdy wspomnienie jednej osoby uruchamia wspomnienia innych.
To jeden z powodów, dla których warto się dzielić opowieściami o przeszłych zdarzeniach, o ludziach, których znaliśmy. W tym tkwi fenomen naszej pamięci - sprawia, że i inni zaczynają wspominać, wzbogacając opowieść o nowe wątki, o osobiste spostrzeżenia.
Wspominanie jest zaproszeniem do odnalezienia własnych relacji, do "odgruzowania" przysypanych bieżącymi zdarzeniami chwil, zapisanych w pamięci. Tak zdarzyło się i tym razem. Z wielką radością zapraszam Państwa do przeczytania artykułu pani Marii Kowalskiej, emerytowanej nauczycielki języka polskiego.
Justyna Makarewicz, Dźwiękowe Archiwum Kcyni
O pani Klarze Prillowej - zdań kilka
Z niekłamanym zainteresowaniem przeczytałam szeroki wywiad, który przeprowadziła p. Justyna Makarewicz z wnuczką pani Prillowej - Beatą Lachowicz-Ożóg.
Na mój wielki szacunek zasługuje pani Beata, która z miłością i czułością wspomina nieżyjącą od 30 lat Babcię, a jednocześnie podaje wiele prawdy o życiu i działalności pani Klary na terenie Pałuk.
Z panią Prillową nawiązałam ściślejszą współpracę jako nauczycielka w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku. Najpierw z jedną z klas zwiedziłam maleńkie muzeum, które mieściło się w Rynku (dzisiaj cukiernia Królewska) i już wtedy urzekło nas jej serdeczne, a jednocześnie merytoryczne podejście do zgromadzonych z wielkim trudem eksponatów i sympatia do zwiedzających. W kolejnych latach gościłam z uczniami w świetlicy przy tzw. Kozim Rynku. Tam dzieci zabaczyły misterną pracę przy utrzymaniu strojów pałuckich - głównie pięknie krochmalonych i zdobionych haftem czepków, a także mogły podziwiać pieśni i naukę pałuckich tańców w wykonaniu szkolnych kolegów, i obserwować kunszt rzeźb wykonanych z gliny.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci, a myślę, że i moim podopiecznym także lekcja w pokoju pani Klary, kiedy to po omówieniu noweli Bolesława Prusa pt. "Antek" poprosiłam Artystkę, aby przybliżyła dzieciom historię ludowej rzeźby.
Był chłodny jesienny dzień. Uczniowie usiedli na podłodze w małym pokoju, aby słuchać pięknych opowieści o spoglądających na nas dawnych mieszkańcach Pałuk uwiecznionych w glinianych rzeźbach. Pani Prillowa przeplatała te ciekawe historie ludowymi pieśniami, a także wzruszającą grą na swoich skrzypeczkach. Cisza słuchających i wielkie zainteresowanie to dowód, że ta godzina została właściwie wykorzystana i była i mnie i moim wychowankom bardzo potrzebna. Myślę, że może uczniowie, dziś już bardzo dojrzali ludzie, te odwiedziny pamiętają i podobnie jak ja z rozrzewnieniem wspominają.
Pani Klara Prillowa to bardzo pracowita i oddana naszej Kcyni osoba. Bardzo się cieszę, że jej portret jako Honorowego Obywatela Gminy Kcynia znajduje się w Urzędzie Miasta.
Maria Kowalska
Zdjęcie wykorzystane na okładce pochodzi z archiwum Pawła Prusaka