Na zdjęciu z 1906 r. Franciszka i Jan Budzińscy, z lewej stoi ojciec Franciszki Michał Kubanek. Dzieci: od lewej Władek, na kolanach Jadzia, z prawej Józef. Jan i Franciszka mieli pięcioro dzieci, wszystkie urodziły się w Wapnie: Władysława ur. w 1901 r., Józefa ur. w 1902 r., Jadwigę ur. w 1905 r., Helenę ur. w 1908 r. i mojego pradziadka Kazimierza urodzonego w 1912 r. Dziadek Kazimierz był z zawodu krawcem. Do dziś mam pamiątkę po nim - maszynę Singera, której używał i skrzypce, na których grywał.
Na zdjęciu: Skrzypce pradziadka Kazimierza
Dziadkowie przybyli do Grocholina około roku 1913-14 r. Dziadek Jan prowadził sklep - handel towarów kolonialnych detalicznych i destylacji, hodowal świnie i zabijał je na kiełbasę, którą sprzedawał w sklepie. Miał też konie. W latach 1914- 1918 walczył w I wojnie światowej w Prusach. Z tego okresu zachowała się korespondencja, którą wysyłał do żony w Grocholinie.
Na zdjęciu: Jan Budziński w wojsku pruskim, na odwrocie korespondencja do żony
W czasie nieobecności dziadka Jana w sklepie pracowały jego córki - Jadwiga i Helena. Po powrocie z wojny Jan Budziński pełnił także funkcje społeczne - był członkiem rady gromadzkiej w Grocholinie. Dotarłem do archiwalnego wydania Orędownika Szubińskiego z 1934 r. (nr 83 z 27. października 1934 r.), gdzie jest wymieniony w składzie rady gromady Grocholin. Gromady w II RP były jednostkami pomocniczymi gmin (źródło: Wikipedia).
Na zdjęciu: Franciszka i Jan Budzińscy
W latach 30. dziadek kupił gospodarstwo w Morakowie. Miał tam parobków, którzy pracowali w gospodarstwie. Dziadek co jakiś czas przyjeżdżał z Grocholina i doglądał wszystkiego. Kupił to gospodarstwo z domem, ponieważ zawsze mu się podobał - był mały i zgrabny i chciał tam spędzić z babcią resztę życia. Gdy jednak opuścił Grocholin, nie zamieszkał od razu "na swoim" w Morakowie, ale w sąsiednim gospodarstwie, ponieważ dom, który kupił był zdewastowany - okna powybijane, całe opłotowanie zniszczone. Dziadek Jan zaczął remontować dom. W 1945 r. dziadka zaczął boleć brzuch, przyjeżdżała do niego lekarka. Przed śmiercią miał jeszcze jedno życzenie - kazał sobie przyciąć wąsy. Zmarł 13 kwietnia 1945 r. w domu w Morakowie. Został pochowany na cmentarzu w Czeszewie, a na miejscu Jana pochowany jest także jego syn - Kazimierz. Kazimierz zmarł 7 lutego 1969 r., chorował na astmę. Umarł także w domu w Morakowie.
Na zdjęciu: Kazimierz Budziński, 1936 r.
Na zdjęciu: szkoła powszechna w Grocholinie, 1926 r., lata 30. Kazimierz Budziński w 3. rzędzie od dołu, 5. z lewej.
Na zdjęciu poniżej: Bronisława i Jan Kaczmarkowie w Grocholinie w 1943 r. Z tyłu w środku stoi Monika Budzińska, która trzyma Bogdana, swojego syna.
Na zakończenie chciałbym się zwrócić z apelem do wszystkich, którzy znali rodzinę Budzińskich lub Kaczmarków z czasu, gdy mieszkali w Grocholinie. Będę wdzięczny za każdą informację. Można w tej sprawie się kontaktować za pośrednictwem Dźwiękowego Archiwum Kcyni.
Autor: Mariusz Kopliner
Zdjęcia pochodzą z archiwum rodzinnego



