W styczniu 1950 r. nastąpiły aresztowania członków organizacji niepodległościowej "Powrót". Organizacja powstała w Kcyni na początku grudnia 1949 roku. W tym roku mija 71 lat od tych wydarzeń.
Już od referendum w 1946 r., w którym władze namawiały do głosowania 3 X TAK, poprzez sfałszowane wyborów do Sejmu po kongres zjednoczeniowy PPR i PPS w grudniu 1948 r. państwo zaostrzało swój kurs wobec społeczeństwa. Widać było rozdźwięk pomiędzy propagandą: tym, co publikowały gazety a rzeczywistym stosunkiem społeczeństwa do komunistów. Państwo wykorzystując aparat bezpieczeństwa walczyło z wrogami ludu, po kolei wskazując kolejnych winnych: kułaków, sabotażystów, członków PSL Mikołajczyka, przedstawicieli przedwojennej inteligencji. Po kilku latach względnego spokoju po zakończeniu wojny, chęci społeczeństwa, by wreszcie żyć we względnej stabilizacji spotkały się jasnym sygnałami świadczącymi o zmianie postawy władz. Odbywały się procesy pokazowe, na ławie oskarżonych zasiadali także przedstawiciele duchowieństwa, których oskarżano o współpracę z amerykańskimi imperialistami i działanie na szkodę państwa polskiego, rozpoczęło się zwalczanie prywatnych przedsiębiorców, rozprawiono się z opozycyjnymi wobec komunistów partiami.
16 stycznia 1950 r. na plebanii w Kcyni zatrzymano ks. Czesława Wojciechowskiego, wikariusza w kcyńskiej parafii, prefekta nauczającego młodzież w miejscowej szkole średniej. Przewieziono go do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Szubinie. Powód jego zatrzymania próbował ustalić ks. Kazimierz Sojka, ówczesny proboszcz. W dniu 18 stycznia wydano nakaz tymczasowego aresztowania księdza Czesława, dwa dni później, 20 stycznia Olgi Umławskiej, Eugeniusza Pawlaka, Tadeusza Polcyna, Jana Błaszczyka i Ludwika Brzykcy. Dokumenty IPN potwierdzają, że Eugeniusz Pawlak został zatrzymany w dniu 17 stycznia, tymczasowo aresztowany w dniu 20 stycznia - link). Zatrzymania członków organizacji trwały w dniach 14-17 stycznia 1950 r.
Tak moment aresztowania wspominała Maria Kowalska (z d. Telatyńska),1 mająca w chwili zatrzymania 16 lat: Gdzieś koło godziny 1 w nocy słyszę pukanie do drzwi. Właściwie nie pukanie..., a łomotanie. Ojciec wyszedł, otworzył i oni pytają o mnie. Oczywiście ojciec mówił, że dziecko śpi, bo córka, która ma szesnaście lat, jeszcze jedynaczka, to dla rodziców jest dzieckiem. Proszę otworzyć!, więc otworzyli, kazali mi się szybciutko ubrać. Mówią, że mnie zabierają, więc ojciec wpadł w rozpacz, mówi: Co Panowie chcecie od dziecka?, przecież nic nie zrobiła złego! Oczywiście usłyszał, że dziecko to bandyta i że muszą mnie zabrać. Żeby nie robić jakiegoś takiego zamieszania, ubrałam swój szkolny fartuch, tak jak do szkoły miałam iść na następny dzień i powiedziałam do rodziców: Ja jutro na pewno wrócę, to jest jakaś pomyłka, ja na pewno jutro wrócę. No i jak zabrali mnie właśnie w tę noc, wsadzili w samochód, bodaj osobowy, dwóch panów po dwóch stronach dwóch z przodu, zawieźli do Szubina. Tam już byli koledzy aresztowani trochę wcześniej. Wszystkich nas wrzucili do takiej dyżurki i kazali się położyć na podłodze.
Rzeczywiście niezapomniana chwila. No i jak zaaresztowano mnie, tak już do domu nie wróciłam przez trzy i pół roku.
Organizacja niepodległościowa "Powrót", tak jak inne organizacje tego typu w całym kraju powstała oddolnie, był reakcją społeczeństwa na postępujący terror, na ograniczanie wolności słowa i możliwości odbywania praktyk religijnych, na kult jednostki i propagandę, indoktrynację w szkołach. W załączniku znajdą Państwo fragment opracowania Macieja Romana Bombickiego,2 udostępnionego Dźwiękowemu Archiwum Kcyni przez Adelajdę Grzechnik, krewną Olgi Umławskiej. W tym fragmencie zacytowano treść wyroku wydanego przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Bydgoszczy 21 marca 1950 r. Wyrok dotyczy 6 członków organizacji, pozostali także otrzymali kary od 6 do 13 lat więzienia. Sąd uznał oskarżonych winnymi i orzekł, że usiłowali przemocą zmienić ustrój państwa.
Kcyńska Niepodległościowa Organizacja "Powrót" istniała na terenie Kcyni od grudnia 1949 r. do stycznia 1950 r. Liczyła łącznie 19 osób, wśród których znałazł się miejscowy ksiądz wikariusz, funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej oraz funkcjonariusz Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szubinie. W organizacji byli uczniowie Publicznej Średniej Szkoły Zawodowej w Kcyni oraz Państwowego Gimnazjum i Liceum w Kcyni.3 Celem organizacji była walka z sowietyzacją kraju. Za pomocą kolportowanych ulotek i plakatów dawano wyraz niezadowoleniu z panującego w Polsce ustroju, niszczono czerwone flagi wywieszone z okazji urodzin Józefa Stalina, przygotowano ulotki, które następnie rozrzucono w Rynarzewie, Bydgoszczy i Szubinie.
Powodem, który skłonił Olgę Umławską i Benignę Pęczkowską do założenia organizacji było "rozwiązanie organizacji przykościelnych i nienawiść do obecnego ustroju Państwa Polskiego"4 Już w połowie stycznia 1950 roku, w miesiąc po powstaniu "Powrotu" jej członkowie zostali aresztowani. Śledztwo trwało dwa miesiące. 21 marca 1950 roku wydano wyrok, z którym mogą się Państwo zapoznać poniżej.
Na zdjęciu: Ślubowanie członków Sodalicji Mariańskiej. Na pierwszym planie ks. Czesław Wojciechowski. Część członków Sodalicji Mariańskiej było członkami Organizacji Niepodległościowej "Powrót". Zdjęcie z archiwum Marii Kowalskiej.

Sylwetkę ks. Czesława Wojciechowskiego przybliżyłam we wcześniejszym artykule zamieszczonym tutaj. Zapraszam do lektury.
Warto w tym miejscu dodać, że ks. Czesław Wojciechowski pełnił posługę kapelana ks. Stefana kardynała Wyszyńskiego. Jak wskazuje Ewa K. Czaczkowska w monumentalnej biografii Prymasa Tysiąclecia,5 pisząc o próbie ustalenia, kim był człowiek o pseud. "Krystyna" w otoczeniu Prymasa, który był informatorem SB: "Krystyna" podaje przy okazji ciekawą informację. Otóż w Rawiczu przed ks. Skorodeckim UB wzywał na rozmowę ks. Czesława Wojciechowskiego. Ubecy chcieli go wysłać - jak mówili między sobą więźniowie - "na rozrabianie Wyszyńskiego", ale odmówił.
Dodatkowe informacje można znaleźć także tutaj (opracowanie na temat ks. Czesława Wojciechowskiego, pierwotnie zamieszczone w cyklu "Szlaki pamięci" na stronie www.kujawsko-pomorskie.pl)
Członkowie organizacji trafili do więzień, m.in. w Fordonie, w Rawiczu, Wronkach, Pułtusku, Jaworznie. W fordońskim więzieniu osadzono Olgę Umławską. Maria Kowalska przebywała m.in. w Bojanowie6 - tam osadzano młodocianych więźnów politycznych, jak wtedy ich określano: "bandytów", "wrogów ludu". Warunki były bardzo ciężkie, dodatkowo, tzw. "polityczni" byli upokarzani w najprzeróżniejszy sposób. O tym, jak wyglądał pobyt w takim miejscu można przeczytać w miesięczniku "Jaworzniaków" - Związku Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-1956, zapoznając się z relacjami osadzonych (link - str. 4-5).
Czasopismo jest dostępne w postaci elektronicznej pod adresem: www.jaworzniacy.pl Stałą współpracownicą "Jaworzniaka" jest Maria Kowalska, podpisująca swoje artykuły także pseudonimem "Słoń", przyjętym w czasie uwięzienia.
Autorka: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
Przypisy:
1 Z archiwum pamięci - obraz Kcyni we wspomnieniach mieszkańców, Kcynia 2012, s. 19.
2 Księża przed sądami specjalnymi 1945-1954, Maciej R. Bombicki, Poznań 1993.
3 Opracowane na podst. przypisu do wywiadu z Marią Kowalską w: Z archiwum pamięci - obraz Kcyni we wspomnieniach mieszkańców, op. cit. s. 15.
5 Kardynał Wyszyński. Biografia, Ewa K. Czaczkowska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013, s. 231.
6 Dla zainteresowanych: "Więźniarki polityczne z Bojanowa", artykuł Agnieszki Sławińskiej zamieszczony w portalu dzieje.pl - link https://dzieje.pl/ksiazki/wiezniarki-polityczne-z-bojanowa-lagier-dla-dziewczat-w-latach-1952-1956 (dostęp z dnia 12.01.2021)